Szarlatańskie metody na ząbkowanie

bursztyny-na-zabkowanie

bursztyny-na-zabkowanie

Że maści, zele i gryzaki to ja rozumiem… Że noszenie w chuście. Że lulanie. Tulanie. Kulanie. Ale żeby dziecku kamienie dawać? Do gryzienia? Na ząbkowanie? Toż to szarlatan jakiś wymyślił, znachor jeden z drugim, co to ma niby dać, pfff.

Przyszła kryska, przyszedł ślinotok, przyszło ZĄBKOWANIE. Lisek nie chce spać, jeść, nic. Żele nie pomagają. Gryzaki też nie. Chusta parzy. Pierś parzy. Ogólnie jest źle, smutno i główka ciepła.

A mama mówiła: „zobaczysz, jak dziecko będzie ci płakać, to zrobisz wszystko, nawet najgłupszą rzecz, byle była szansa że przestanie”.

Zrobiłam bransoletkę z bursztynów co się ostały po mojej babci. Panie i panowie, JEST LEPIEJ.

I teraz pytanie – dlaczego?

#18monthsold #amberbaby

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Drygalska (@aniadrygalska)


Mały to szarlatanizm, bo nie o znachorstwo tu chodzi, gusła i czary a o kwas bursztynowy, który ma działanie przeciwzapalne i daje lepsze samopoczucie. Niby żadna filozofia, bo jest on w wielu warzywach i owocach. Ale w stanach zapalnych (bo przecież ząbkowanie to stan zapalny – ta gorączka, ból i osłabienie odporności!) codzienna dawka kwasu bursztynowego to za mało. Wtedy przychodzi na pomoc bursztyn – substancja organiczna, bo przecież nie kamień, o „magicznym” działaniu znanym od wieków. Na burszynie robi się nalewki, wszywa w poduszki, nosi przy chorobach, ładuje w kosmetyki. Bursztyn w kontakcie z ciałem wydziela dobre substancje, które łagodzą złe stany.

Dla dzieciorów powstał cały biznes bursztynowy – można na necie kupić bransoletki i wisiorki dla malutkich dzieci z bursztynu; polerowane, ze specjalnymi zapięciami, żeby mały berbeć się nie dziabnął w oko albo w dziąsło (czym spotęgowałby ból ząbkowania zamiast zmniejszyć). Ja jednak nie kupiłam. Dlaczego? Najlepiej swoje właściwości oddaje bursztyn nieszlifowany i niepolerowany, a taki mam w domu. No to zrobiłam bransoletkę. A żeby dziecko mi się nią nie udusiło, zawinęłam wokół stópki i zabezpieczyłam ciepłą skarpetą. Zdjęcia nie mam, bo Lisek śpi. ŚPI. Bo jest lepiej. Bo ma bursztyn.