Posmaruj pupę dziecka chlorem. A potem Sudocremem.

co-zawiera-pielucha-jednorazowa

co-zawiera-pielucha-jednorazowa

Zacznijmy może z grubej rury, czyli w ulubiony dla mnie sposób. Za tym portalem oznajmiam, co zawiera pielucha jednorazowa:

Według badań Environment Agency w pieluszce jednorazowej znajdują się następujące substancje:

  • pulpa (fluff pulp) – 34,1%,
  • SAP – 32,4%,
  • PP – 16,6%,
  • LDPE – 6%,
  • kleje (na bazie polimerów) – 3,8%,
  • PET/poliester – 2,2%,
  • inne – 4,8%.

A teraz ręka do góry, kto umie odszyfrować te skróty? To za chwilę, a teraz urozmaićmy sobie oczekiwanie:

 

Zaczęłam szukać po internecie jak produkowane są pieluszki jednorazowe i jak sobie poczytałam to aż nie mogłam uwierzyć jakie to świństwo. Zawierają pełno chemicznych związków, substancji wiążących wodę i zabijających zapachy, lateks, no i chlor dzięki którym sa takie białesmutas.gif
Zastanawiam się czemu nikt o tym nie mówi na głos tyko nam się wciska że są takim cudownym rozwiązaniem dla naszych pociechsmutas.gif

 

Wracając do składu. Fluff pulp to pulpa celulozowa, efekt uboczny nieekologicznego przetwórstwa papierniczego. By wytworzyć papier z drewna, wytwarza się najpierw celulozę; mechanicznie lub chemicznie (ta druga metoda jest częstsza). Przy chemicznym wytwarzaniu zużywa się masę wody i masę energii, a przy okazji wytwarza zanieczyszczenie chemiczne i odpady: dwutlenek węgla, metan (odpowiedzialne za globalne ocieplenie), związki chloru, dwutlenek siarki (zakwaszenie jezior), substancje zanieczyszczające powietrze i wiele innego syfu. Jakby tego było mało, nasze fluff pulp wybielane jest chlorem gazowym, który pod wpływem wysokich temperatur bielenia zmienia się w dioksyny. Jak wykazują badania, substancje te można znaleźć  w ściekach z papierni,  w produktach papierowych (w tym produktach higieny osobistej, takich jak papier toaletowy i chusteczki no i nasze pampersy). Najbardziej niebezpiecznym związkiem z grupy dioksyn jest 2,3,7,8-TCDD. Jest on silnie toksyczny nawet w śladowych ilościach i może wywołać zmiany w systemie odpornościowym, uszkodzenia płodu, zaburzenia płodności, uszkodzenia narządów wewnętrznych i nowotwory.

No ale nie pogrążajmy się w smutku, mała przerwa dla odstresowania:

Ja też potwierdzam że to nie jest jeden przypadek na milion.
Moja córcia urodziła się zdrowa, duża i silna. Już w szpitalu dostała uczulenia na pieluchy firmy pampers. Przeszłyśmy na Huggies. 1 i 2 były spoko a od 3 znowu wróciło uczulenie.
Lekarz pediatra powiedział że to uczulenie na środki wybielające stosowane w pieluchach jednorazowych. Podobno są naładowane chlorem!!!

Czas na SAP – Superabsorbent Polymers, czyli superchłonne polimery. Tu macie próbkę ich zachowania pod wpływem wody. Polimer chłonny jest podstawą w jednorazowych pieluchach, podpaskach i innych produktach higienicznych, o których niektórzy wstydzą się mówić na głos 😉 Te same polimery znajdziemy w enigmatycznych gąbkach, które umieszcza się na tackach z mięsem marketowym (co by wchłonęła wodę z antybiotykiem; co ciekawe prawdopodobnie jest to działanie o wątpliwej dopuszczalności, ale o tym jeszcze pogadamy). Polimery tworzy się z udziałem ropy naftowej (tu macie opis zagrożeń środowiska płynących z ropy i jej pochodnych).

Nie ma jednak co ukrywać że w pampersach jest pełno związków chemicznych. Dzieki temu są takie białe i takie funkcjonalne. Nie ma znaczenia to czy wasze dziecko jest uczulone na pampersy czy nie. Ważne jest to że przez kilka lat całą ta chemię nosi przy pupie.

Przy pupie, czyli LDPE PP – obie substancje znam bardzo dobrze, bo pracowałam trochę z folią i przy folii; wiem co z czym i dlaczego. LDPE to polietylen o niskiej gęstości. PP to polipropylen. Obie substancje to po prostu różne rodzaje materiału, z którego wytwarza się folię. W teorii jest to folia bezpieczna, nadająca się do żywności i kontaktu „z człowiekiem”. W praktyce – nie chcielibyście zobaczyć ile syfu wytwarza się przy produkcji folii, gdzie ląduje odpad poprodukcyjny i ile to wszystko ma wspólnego z ochroną środowiska. Podpowiem wam – nic. Może ściemowaty nadruk o możliwości recyklingu.

Maz kupil PAmpers Premium Care 1 w Kauflandzie pare dni temu i od wczorajszej nocy zaczelam ich uzywac, mala nagle zaczela pieknie spac (pierwsz pobudka o 3 w nocy… normalnie budzi sie okolo 1-2) caly wczorajszy dzien byla mega spokojna – myslalam ze to zasluga herbatki z kopru i kminku ktore zaczelam pic (oby) ale… dzis w nocy zasnelam z mala na rekach i obudzilam sie po 2 godzinach z mega bolem glowy, smakiem „kwasu” nie wiem – takiego sztucznego czegos w ustach, taki drazniacy gardlo i nos i do teraz jest mi niedobrze… mala wymiotowala w nocy… (tylko raz wiec nie panikuje)

I czulam od poczatku ten smrod, ale myslalam ze to taki „zapach” tych pieluszek, a poniewaz mala byla tak spokojna to malo mialam ja na rekach to nie zwrocilam wiekszej uwagi na to do dzisiejszej nocy.
Smrodem przesiakly ubranka malej, ona sama – komode jak otwieram pomimo ze pieluszki wyciaglam to nadal czuc nimi. Temperatura jej cialka spowodowala, ze pieluchy „capily” masakrycznie.

Nawet boje sie myslec jak czula sie malutka, skoro ja az tak zareagowalam… I czy ta sennosc wlasnie nie byla spowodowana tym smrodem i czy jakos nie oddzialalo to na nia sama…

PET – to samo, z czego powstają butelki plastikowe. O ich podejrzanym wpływie na ludzkie zdrowie poczytacie np. tu. Ja zaczynam mieć powoli dosyć tej chemii…

Witam serdecznie jestem szczęśliwym tatom małej Martynki 3tyg w dniu wczorajszym również poczuliśmy z żoną okropny smród jaki wydobywał się z pampersa córci był po prostu nie do zniesienia drapał w gardło i oczy.Zdziwiłem i zacząłem zastanawiać od czego przecież córcia jest zdrowa i nic jej nie dolega przeprowadziłem mały eksperyment polałem pampersa ciepłą wodą o temperaturze mniej więcej siuśków zamknąłem na około 2min i ku mojemu zdumieniu smród był prawie taki sam, może mniej ostry bo należało by tutaj jeszcze dodać potliwość dziecka.Wniosek jest jeden pampersy są wadliwe wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Po zmianie pieluchy na inną dziecko przestało się kręcić i denerwować bardzo proszę pisać o podobnych przypadkach trzeba coś z tym zrobić pozdrawiam

 

 

Na koniec powiem wam o wielkiej ściemie – produkty dla dzieci uznajemy za bezpieczne, niealergizujące; hahah, kto ma dzieci ten wie, jak to jest. Patrząc na jednorazówki, mało która mama przyzna, że kupiła pampersy do wyprawki noworodkowej i okazały się dobre do końca pieluchowania dziecka. A to Dady, a to Huggies, a to cośtam… Ale czemu, przecież to wszystko dla dziecka?! Czemu po jednych pieluchach dziecko dostaje tyłka pawiana, a po innych nie?

Nie dość, że pieluchy jednorazowe mają w sobie pewne ilości metali ciężkich, to są bielone chlorem (o tym wyżej, przy pulpie celulozowej), przegrzewają małym chłopcom jajka co prowadzi do ciężkich powikłań lub późniejszej bezpłodności, mają barwniki (ach, te urocze pastelowe małpki na każdej pieluszce!)

Wiecie, że producenci pieluch nie mają obowiązku podawania składu pieluchy na opakowaniu? Chętnie zasłaniają się tajemnicą handlową. W sumie – nie dziwię im się. Gdybyśmy z Mężem poczytali taki składzik przy kompletowaniu wyprawki dla Liska, w życiu bym nie wrzuciła do koszyka pampersów. Uniknęlibyśmy uczulenia pieluszkowego, odparzeń, próbowania mnóstwa maści i zasypek…  A nosiła je tylko pięć dni!

O ilości zużywanych na świecie pieluch jednorazowych i ich szkodliwości dla środowiska, a także o dobrych i tanich alternatywach jeszcze będzie.

Stay #eko! I zostaw coś od siebie na dole.

  • Pingback: Dlaczego nie piorę dziecku gaci ⋆ LISEKO()

  • Pingback: #RESET ! - oczyszczenie organizmu ⋆ LISEKO()

  • Pingback: Tyłek pawiana i co z nim zrobić ⋆ LISEKO()

  • Też przeszliśmy na wielo po ciężkiej przeprawie z pieluszkowym zapaleniem skóry. Minął już rok na wielorazówkach i choć kiedyś problemy skórne były niekończącą się historią, od czasu przejścia na wielo nie mieliśmy ANI JEDNEGO incydentu z odparzeniem. Dopiero po fakcie dowiedziałam się o innych zaletach pieluch wielorazowych- m.in. o tym, o czym piszesz wyżej. Powiem jedno – NIGDY WIĘCEJ PAMPÓW! Będę też siać wielopropagandę w rodzinie.
    PS. Hihi, też jestem mamą Liska 😉

    • no u nas po przejściu na wielo zaczęło się prawdziwe leczenie odparzenia… bo wcześniej to była jakas pomyłka.
      pozdrawiam wszystkie Liski, wpadajcie do nas 🙂

  • „Wiecie, że producenci pieluch nie mają obowiązku podawania składu pieluchy na opakowaniu?” – wiem, i nie rozumiem, jak to możliwe.
    Sudocremu nie używaliśmy, zalecanego Oilatum też, raz Bepanten na odparzenia, ale jak Młody zapiszczał, to zrozumiałam, że to nie to. Kokos to zapach niemowlęctwa Młodego :-)/

    • Bepanthen nie ma najgorszego składu, jest na oliwie z oliwek. Ale Sudocrem i Tormentiol….. o zgrozo. Natomiast o oleju kokosowym wiem, ze na wiele osób dziala wysuszajaco. U nas dodawany do kąpieli działa cuda.

      • Hmmm, reakcja na kosmetyki to sprawa indywidualna. Bepanten po prostu piecze jak masz już rankę na skórze. Jeśli kokosowy by nie działał, to zawsze jest migdałowy :D. Tormentiol faktycznie ma zły skład, ale jest jakiś o bardzo podobnie brzmiącej nazwie nie wiem Tormental albo jakoś tak i dziewczyny go polecają. My dzięki wieluszkom nie musieliśmy stosować :-).

  • Paulina Kuster

    Nam np. położna w szpitalu zalecila smarowanie sudokremem jeszcze w trakcie pobytu – cc, musieliśmy zostać 5 dni… I o zgrozo,tylek pawiana to było delikatne określenie. Młody miał ewidentne uczulenie na ten specyfik -na wyleczenie problemu pomógł Alantan. Teraz używamy praktycznie tylko maczki ziemniaczanej. Z pampersami to samo jedne uczulaly od razu, inne po kilku dniach… Największe rozczarowanie dla mnie to pampers premium care nie dość, że kosztowały majątek to od razu była czerwona pupka i ten zapach rozmiaru 2 – tragedia. I zupełnie nie rozumiem zachwytu nad Dada, sztywne, grube, uczulaly, ciągle przyklejona siateczka do pupki. Dużo lepiej nam sprawowaly się pampersy z Tesco.
    Niestety, mieliśmy troszkę za mało noworodkowych pieluszek wielorazowych, żeby pieluchowac młodego od samego początku (czego bardzo żałuję), ale teraz od 2giego miesiąca mamy spory stosik i pupka jest dużo bardziej zadowolona 🙂 a dziś po przeczytaniu kilku wpisów na tym blogu będę polować na wełenke! Pozdrawiam!

    • na wełnę naprawdę warto zapolować 🙂 uważam, że to super że przeszliście na pieluszki wielorazowe. czy mogę spytać jak teraz wygląda wasza pielęgnacja?

      ostatnio musiałam kupić paczkę pieluszek jednorazowych z absorbentem (przedłużył nam się wypad z torbą pieluch w Krakowie a ekojednorazówek nie było w ŻADNYM Rossmanie w okolicy, co dla mnie jest niezrozumiałe) – ten smród żelu połączonego z moczem jest nie do zniesienia, po prostu. Co ciekawe ludzie myślą że to mocz dziecka tak śmierdzi… a to chemia w pieluszce.

      • Paulina Kuster

        Jasne, że możesz zapytać z przyjemnością opowiem. Teraz mamy piękny stosik kolorowych pieluszek. Dużo odwazniej podchodzimy do różnych materiałów, mamy bambusowe formowanki, super wkłady z coolmaxem, kieszonki pulowe, otulacze, sio, a teraz pora na wełnę! I coraz więcej wiemy i rozumiemy 🙂 A najważniejsze nie mamy czerwonej pupki! Paczka jednorazowek jest w domu, na wypadek awarii wodociągów, opóźnień w praniu lub załamania pogody :p a pupke smarujemy tylko mączka ziemniaczana i wystarcza, ograniczylismy ilość kosmetyków do absolutnego minimum i o sprawdzonym, przemyślanym składzie. Do mycia tyleczka woda i biały jeleń, oliwke zastapilismy olejkiem z migdałów, do kąpieli dzidziuś też z migdałami. I młody ma śliczna skórę (a emolienty w naszym przypadku okazały się strasznym i wysuszajacym złem).

        • brzmi to wszystko naprawdę świetnie 🙂 pozdrowienia i powodzenia na dalszej wielodrodze!