mydełko kastylijskie

To było tak – przy okazji wertowania Internetu w poszukiwaniu kolejnych wspaniałych i mniej wspaniałych metod walki z łuszczycą, wpadłam na Anuśkowe Cudeńka. Ania, obecnie pełnoetatowa mama, robi w domu cudne mydełka i mazidełka dla problematycznych skórek.

##mydełko #naturalnemydlo #natural #platkiowsiane #chaber #handmade #health #care #naturalne #soap

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Wo (@annawtc)

Pogadałyśmy i fruu – poleciała do nas paczka z próbkami 🙂 Testujemy baaardzo powoli, tak, aby być pewnym, że to akurat dany specyfik ma taki a nie inny wpływ na skórę. Na pierwszy rzut poszło mydełko kastylijskie.

No bo Lisek odkąd ma rozszerzoną dietę (metodą BLW, a jakże), a do tego raczkuje, wymaga codziennego szorowania od stóp do głów. Skończyły się błogie czasy, w których jak jeden dzień się nie wykąpało niemowlęcia to co najwyżej zalatywało lekko mlekiem mamy. Teraz nieumycie Liska oznaczałoby pójście spać z małym brudaskiem, który we włosach ma resztki jajka, za uszami jaglankę ze śniadania a między palcami paproszki z podłogi, no bo przecież odkrywa świat a do tego kocha jeść (myślę, że to będzie jej największe hobby, przynajmniej do czasu aż nauczy się czytać). Co zrobić z takim brudasem? Ano, umyć. Niestety jajko okazuje się na tyle uparte (w to miejsce możesz też wstawić jaglankę, wątróbkę, kiszoną kapustę, buraczki i inne specjały), że najzwyczajniej w świecie NIE CHCE ZEJŚĆ. Wodą. Olejem kokosowym jakby lepiej, ale to dalej nie to…

Przyszedł zatem czas aby do akcji wkroczyło mydło. Nie byle jakie, bo kastylijskie, od Anuśkowych Cudeniek właśnie.

Czym jest mydełko kastylijskie?

W większości składa się ono z oliwy z oliwek i w tym tkwi jego główny sekret. Nie pieni się, bo nie dodaje się do niego zbędnych substancji spieniających. Jak czytamy na blogu herbiness (który, zdaje się, powtarza za angielską Wikipedią):

Mydło kastylijskie przez stulecia powstawało z oliwy (czasem z łoju), ługu wykonanego z solanki i popiołu, gotowane na ogniu, na koniec oddzielane od nadmiaru ługu. Nikt wtedy nie zwracał uwagi na liczbę zmydlania, a pojęcie „metoda na zimno” nie istniało. Mydło kastylijskie obecnie oznacza mydło z przewagą oliwy (oleju z oliwek).

To idealny wybór dla skóry problemowej czyli delikatnej, suchej, z atopowym zapaleniem skóry, łuszczycą, egzemą. Także dla skóry niemowlęcia (noworodka spokojnie można kąpać w samej wodzie, chyba że wybitnie czymś nam się przybrudzi).

Jak mydełko kastylijskie sprawdza się w kąpieli dziecka?

No co was będę oszukiwać – świetnie! Kostka 2x2cm wystarczyła nam na miesiąc kąpieli, także jest ono bardzo wydajne. Jak kąpiemy? Biorę mydełko w dłoń i czyszczę nim bezpośrednio skórę – w ten sposób zużywa się je najekonomiczniej. Bardzo ładnie domywa ślady po jedzeniu, codzienny brudek będący skutkiem intensywnego poznawania świata. Domył barwnik z buraczków na rączkach, żółtko jajka z włosów, zaschnięty sok z pomarańczy na policzku. Nie zostawia osadu na wanience ani na dziecku. Jest naturalne, nie szczypie w oczy.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

mydełko kastylijskie
Nasze mydełko od Anuśkowych Cudeniek
  1. Na kształt. Choć ważka jest piękna, ciężko się nią myje niemowlę. Dużo bardziej polecam mydełko w formie płaskiego krążka. Kostka też jest nieporęczna – zanim zmydli się ranty, mija trochę czasu.
  2. Na skład. Im krótszy, tym lepszy. Zwracam uwagę szczególnie na mydełka z płatkami owsianymi i innymi substancjami, które wydają się atrakcyjne – płatki owsiane bywają skażone glutenem, a ten dla osób z nietolerancją jest bardzo szkodliwy. Wiadomo, że mydła nie jemy, ale wiadomo też, że niemowlęta biorą do buzi wiele nieoczywistych rzeczy, a własne rączki szczególnie. Najprostszy skład mydełka kastylijskiego to oliwa z oliwek, NaOH i woda destylowana.
  3. Na pochodzenie. Tworzenie mydełek wymaga specjalnych warunków i składników. Wiadomo, że robione w zaciszu domowym mają swój urok i nie zastąpi go nawet najlepsze laboratorium, jednak dla osób z alergiami najlepsze będzie mydełko z olejów posiadających BIO certyfikaty.

Anuśkowe Cudeńka mają teraz przerwę na macierzyński, ale myślę, że jak ładnie poprosicie, to jakieś ładne mydełko się dla was znajdzie 🙂 Ja z czystym sercem – polecam!