Dlaczego nie warto używać pieluszek wielorazowych?

nie warto używać pieluszek wielorazowych

nie warto używać pieluszek wielorazowych

O maaaatko. Jak mnie się nic nie chce. A już napewno prać i składać pieluch.
Wróóóć.

Kobito, ty pierzesz pampersy?

Taki i inne teksty można usłyszeć, gdy pieluchuje się wielorazowo i człowiek próbuje poinformować o tym świat; powiedzieć co jest czym, nie wyjść na ekoświrkę (w znaczeniu pejoratywnym) i nie być oskarżoną o żałowanie dziecku pieniędzy na „normalne pieluchy”. Bo czymże są normalnie pieluchy? Czy normą jest zakładanie dziecku na pupę tablicy Mendelejewa a potem kupowanie ton kremów na odparzenia, opisywanych w Internecie nako must have każdej wyprawki noworodkowej? (O szkodliwości pieluch jednorazowych juz pisałam, we wpisie Posmaruj pupędziecka chlorem. A potem Sudocremem)

Pół biedy, gdy ktoś spojrzy na nas z politowaniem i będzie sobie żył dalej, pieluchując dziecko jednorazowo, bynajmniej nie ekologicznym wariantem. Gorzej, jeżeli ktoś jest totalnie zamknięty na temat zdrowej alternatywy dla jednorazówek i powiela niebezpieczne mity na temat pieluszek wielorazowych. Na takich ludzi jestem uczulona i nie mam litości.

A jakie to mity i uprzedzenia na temat pieluszek wielorazowych napotkać? Oto pierwsza część mojego zestawienia:

Kupy w pralce, fuuuu!

 

Co dziś na pupie? 😅 u nas @mommy_mouse_diapers

Post udostępniony przez Eko Mama Eko Dziecka (@liseko.blog)


Ludzi obrzydza kupa. Gdyby tak nie było, nie tworzyli by coraz wymyślniejszych sedesów, które mają za zadanie ograniczyć nasz kontakt z fekaliami, choćby tylko wzrokowy. Jeśli kogoś może wzruszać kupa noworodka, to tylko jego rodziców; natomiast kupą starszaka nikt się nie wzruszy (choć zapewne nieraz przy przewijaniu pieluszki rodzice mieli łzy w oczach).

Ustalmy zatem kilka faktów o kupie w kontekście pieluszek wielorazowych:

  • kupa noworodka (te śmieszne żółte glutki o konsystencji jajecznicy) rozpuszcza się w wodzie; kto nie jest przekonany, niech sobie poeksperymentuje; kto jeszcze nie ma noworodka i nie wie nic o jego kupie, niechże czyta post Kupa na Dzień Matki
  • zatem pieluszkę z kupą noworodka możemy śmiało wrzucić do pralki. Ustawiamy najpierw taki wsad na płukanie, a potem na pranie zasadnicze.
  • kupa starszaka dużo łatwiej schodzi z pieluszki, dlatego można ją strzepnąć do toalety lub użyć specjalnego papierka do „łapania” kup – kupa zostaje na takim papierku, więc kiedy przebierasz dziecko wrzucasz go do toalety razem z zawartością (papierki są biodegradowalne)
  • resztki kupy nie ubrudzą pralki bardziej niż nadmiar proszku do prania, nasz złuszczony naskórek i inne zanieczyszczenia. Pralkę i tak należy regularnie czyścić aby uniknąć awarii i nie dopuścić do osadzania się złogów w częściach pralki (pomyślcie sobie, że takie złogi proszku mogą np. pleśnieć, brrr)

Ja na dziecku nie będę oszczędzać


Mit nr 2 – pieluchy wielorazowe to opcja dla rodziców, którzy żałują dziecku pieniędzy. Hehehe. Zacznijmy od tego, że pieluchowanie wielorazowe potrafi wciągnąć jak niejedno hobby i pieniądze, jakie niektóre młode mamy wydają na pieluszki nie z potrzeby, ale z fanaberii, bywają okrutnie duże. Kupując pieluszki można natrafić na perełki, tzw. mercedesy pieluchowe; niejedna mama tygodniami poluje na wzór pieluszki z ulubionym superbohaterem syna lub… męża 😀 Inne mamy specjalnie sprowadzają pieluszki ze Stanów Zjednoczonych. Można kupić pieluszki z biobawełny, wełniane, muślinowe… Użytkowników jednorazówek ogranicza moc absorbentu (te małe drobinki wewnątrz Pampersa), użytkowników wielorazówek – ich własna wyobraźnia.

Faktem jest, że standardowy, ekonomiczny sposób pieluchowania wielorazowego generuje oszczędności po roku użytkowania. Pieluszki wielorazowe wybierane są jednak w większości przez rodziców, którym leży na sercu zdrowie ich dzieci. Oszczędność często występuje „przy okazji” i te zaoszczędzone pieniądze nie idą na tanie wino 😀 ale na inne potrzebne dziecku rzeczy, na których nie warto oszczędzać: fotelik samochodowy, pierwsze buty.

Ale to drogie!


Phi. Tetra bawełniana nowa – ok. 2 zł/szt. Cztery otulacze noworodkowe wełniane z drugiej ręki – 200 zł. Zatem ok. 250 zł i mamy zestaw na początek. Oczywiście, dalej trzeba będzie ten zestaw rozszerzyć, zmienić, a więc i wydać pieniądze. Ale nikt mi nie wmówi że używanie pieluch jednorazowych wychodzi taniej. Często nie wliczamy w koszt pieluchowania jednorazówkami kremów i zasypek, paczek oddanych znajomym „bo dziecku odparza się w tych pupa i próbujemy kolejne”, czasu, który poświęcamy na regularne zakupy.

Oczywiście pieluszki wielorazowe to spory wydatek. Ponosimy jednak ten koszt tylko raz, możemy odzyskać część pieniędzy sprzedając kiedyś zestaw pieluchowy, no i inwestujemy w zdrowie naszych dzieci i w naszą Planetę. A do tego – przecież nikt nie wydziwia widząc ceny nowych wózków czy fotelików do auta, prawda?

Na pewno śmierdzi wam w łazience


Bakterie rozwijają się w moczu gdy nie ma dostępu powietrza, co wywołuje nieprzyjemny zapach. Zatem owszem, jeśli zamkniemy brudne pieluchy we wiaderku to będzie śmierdzieć. Ale:

  • wiaderko może być szczelne, więc smrodek uniesie się tylko przy otwarciu
  • można kupić kosz z dziurkami zamiast wiaderka (i tak robię ja); zapewnia to dopływ powietrza do pieluch i niweluje zapachy

Dodatkowo – każda mama pieluchująca wielorazowo przyzna, że jeśli tylko zdarzyło jej się użyć pampersa (nawet eko pieluchy jednorazowej) i zmieniać osikanego „pampa”, to smród był nie do zniesienia. Rodzice pieluchujący jednorazowo są przekonani, że to mocz dziecka tak śmierdzi, tymczasem smród pieluchy to tak naprawdę reakcja chemii z absorbentu w kontakcie z moczem. Te zużyte jednorazówki rodzice trzymają w koszu i wynoszą 1-2 razy dziennie… Zapach jest powalający a producenci szczelnych, specjalnych koszy na pieluchy jednorazowe (kompletnie nieekologiczne ze względu na specjalne wymienne wkłady) zacierają ręce.

Gdzie to suszyć w mieście?


Wypowiem się jako osoba nie mająca suszarki bębnowej (mając ją absolutnie nie widziałabym żadnego powodu do narzekania na pranie) – bywa kłopotliwie w newralgicznych okresach. Zazwyczaj jednak suszarka wolnostojąca plus grzejnik dają radę. Poza sezonem grzewczym suszymy na balkonie (słońce to dodatkowy atut – promienie UV wybielają kłopotliwe plamy).

I to nie tak że pralka chodzi non stop a suszarka nigdy nie jest złożona – piorę pieluszki z ubraniami dziecka; suszę od poniedziałku do piątku, na weekendy staram się aby suszarka była złożona i tak planuję pranie. Oczywiście nie piorę tylko pieluch ale też nasze ubrania 🙂

Dobre patenty na suszenie w mieszkaniu to grzejnik żeberkowy w łazience (na grzejniku suszymy tylko wkłady!) i specjalne mini-wieszaki, np. Ośmiornica z Ikea.

===

To koniec pierwszej części mojego zestawienia 🙂 W kolejnej następne argumenty: ale ma wielką pupę, czy jemu w tym wygodnie, dziecko się męczy, to skomplikowane, dlaczego trzymasz go w sikach, to takie nienowoczesne…

Oczekujcie 🙂 A jeśli nie możesz się już doczekać, przeczytaj koniecznie wpis 32 pytania o pieluchy wielorazowe.

Paaa

  • Moje ulubione to: chce Ci się?/ Ty to jak zwykle coś wymyślisz./ No i na co Ci to?/ Po
    patrzcie, tetra wraca (w kontekście takim, że stoję nad garem i wyparzam…chyba) 🙂

  • kejtiryba (kejtiryba)

    A jaki to ten kosz z dziurkami? Zwykły wiklinowy?

    • Nie, mam plastikowy kosz na pranie Curver. Wiklina mogłaby nasiakac moczem i smierdziec po jakimś czasie. Myślę ze kosz najlepiej taki który można raz na jakiś czas dokładnie umyć.

  • Ola Kuczyńska

    a mnie zastanawia to wspólne pranie… pieluszki wielorazowe piorę osobno z ręcznikami i nie używam płynu do płukania, żeby zachować chłonność. jeśli nie użyję płynu do prania ciuszków córki (i naszych, bo piorę wspólnie) to są nieprzyjemne w dotyku…

    • Chodzi o to ze są twarde, szorstkie? Winna jest twarda woda z wodociągu. Można ciuszki plukac wlewajac w dozownik… ocet, który zmiekcza tkaniny. Jego zapach uloni się po paru minutach na suszarce. Nie powinno się jednak zbyt często plukac w nim pieluszek mających gumki – pod wpływem octu gumki kruszeja i niszczą się. Ale wkłady jak najbardziej można prać z ciuszkami i potem plukac w wodzie z octem. Poczytaj skład chemiczny płynu do płukania.

  • Super, super! Moja Ada ma już 2 latka, ale i tak zaczynamy próby z wielo. Myślisz, że jest sens? Tzn. wg mnie lepiej późno niż wcale, bo co prawda uczymy nocnika, ale średnio na razie wychodzi. Więc już lepiej używać przez ten krótki czas wielo i potem sprzedać na rynku wtórnym, co Ty na to?

    • Kasia zgubiłam Twój komentarz! [Przepraszam! Oczywiście że lepiej późno niż wcale. Ja bym zrobiłą tak: wypożyczyć z pieluchoteki zestaw do przetestowania, na podstawie efektów kupić nie oszczędzając najlepszy chłonny zestaw jaki się wam sprawdzi. Potem sprzedać na rynku wtórnym po bardzo dobrej cenie jako praktycznie nieużywane. Nocnik niech się dzieje swoim torem bo to kwestia gotowości psychicznej dziecka.