Dlaczego ciągle nie jesteś eko? 4 główne powody

dlaczego ciągle nie jesteś eko

dlaczego ciągle nie jesteś eko

„To ja od jutra jem tylko Eko żywność.” „Nie będę używać domestosa i cifu.” „Okna na Święta umyje tylko wodą z octem.” „Przestanę kupować tanią odzież z sieciowek i Chińskie bibeloty”. „Będę sortować śmieci, kompostownik będzie na balkonie i raz w tygodniu oddam makulaturę do skupu.” „Koniec z kupowaniem w plastikowych opakowaniach.”

Postanowienia. Zmiany. Dobre chęci. Jest power – kupujesz litr octu, kwasek i sodę. Idziesz na wielkie zakupy, omijasz szerokim łukiem standardowe półki w markecie i bierzesz wszystko co ma ektykiete bio i eco. Drukujesz tysiąc przepisów na kosmetyki homemade i znasz na pamięć wszystkie adresy Eko blogów.

Ale zanim się obejrzysz – wszystko wraca do normy. Bo akurat szybciej było w markecie, bo ekosklep za daleko, bo nie wyprałeś wielorazowych pieluch i trzeba coś na pupę dziecku założyć. Bo masz ochotę na jajecznicę a są tylko jajka „dwójki”. Bo wszyscy w końcu tak robią i jakoś żyją.

Myślisz, że to prawdziwe powody, dla których twoje zmiany nigdy nie zostają u ciebie na stałe? A może to tylko wymówki?

Dlaczego ciągle nie jesteś eko? – poznaj 4 główne powody!

1. Nie planujesz z wyprzedzeniem

Wiadomo – jak nie ma dobrego planu, to trzeba rzeźbić, kombinować. Sama nieraz się na to nadziałam. Bo dużo prościej jest przecież kiedy masz ciężki dzień kupić gotowy obiad w styropianowym pudełku. Ale czy powodem jest na pewno ciężki dzień? A może to, że nadal nie masz planu posiłków na cały tydzień, a twoja lodówka świeci pustkami?

Planowanie posiłków to nie tylko wygoda, ale też większe panowanie nad tym, co kupujesz, ile tego zużywasz i zmniejszenie ilości jedzenia, które się marnuje. Trudno przecież zapomnieć o jakiejś samotnej marchewce, jeśli była kupiona z konkretnym przeznaczeniem, prawda?

To samo tyczy się większych projektów, jak np. budowa domu. Odzyskiwanie szarej wody czy system pozyskiwania energii odnawialnej to sprawy, które trzeba mieć na uwadze już na etapie marzeń i wstępnych planów.

Wracając do spraw bardziej przyziemnych – sprzątanie. Oczywiście, że nie będzie ci się chciało sprzątać łazienki, jeśli musisz zacząć porządki od wyprodukowania pasty z sody oczyszczonej, a zamiast pachnącego cytryną własnej roboty środka do dezynfekcji WC masz butlę śmierdzącego octu. Dołóżmy jeszcze do tego fakt, że masz na posprzątanie 15 minut. Kto by nie wolał polać domestosem i spuścić wody?

Planowanie to podstawa. Nie ma zmiłuj. Ograniczenie odpadów musi zacząć się od planowania zakupów i pomyślenia wcześniej o tym, co będzie potrzebne. Ograniczenie szkodliwej chemii musi być poprzedzone przygotowaniem naturalnych środków zawczasu. Ograniczenie spalin samochodowych musi być poprzedzone racjonalnym zaplanowaniem trasy.
R



2. Nie zrobiłeś miejsca na nowe

Chciałbyś mieć szafę kapsułową, ale ogrom twoich ubrań wychodzi z szafy niczym zionący smok i zachęca co najwyżej do szybkiego jej zamknięcia. Materiałowa torba na zakupy – fajna sprawa, ale przecież nawet nie ma gdzie jej powiesić w twoim przedpokoju. Kosze do segregacji śmieci już dawno się pomieszały, jeden to w ogóle się zepsuł, makulatura wywala się spod stołu w dziecięcym pokoju, ciągle kupujesz nowe gąbki do zmywania, nowe kosmetyki…

Gdzie masz pomieścić to całe eko?

Tak długo jak nie oczyścisz przestrzeni, nie będziesz mógł żyć ekologicznie. Zwyczajnie zabraknie ci pustej przestrzeni, w które mógłbyś wpuścić swoje nowe zwyczaje i pomysły. Do zagraconego umysłu, tak, jak do zagraconej przestrzeni domu, już nic się nie zmieści.

Nie karzę ci wyrzucać rzeczy. Możesz dać im nowe życie; możesz oddać je komuś innemu (np. za pośrednictwem naszej aktywnej grupy Żyjemy Eko, do której serdecznie cię zapraszam) albo zutylizować, albo podziałać recyklingowo, jak Julia z tego bloga, Gwarantuję ci, że minimalizm działa bardzo proekologicznie.



3. Zgubiłeś z oczu cel

Wszystko jedno w tym momencie, czy twoim celem jest zdrowa, naturalna rodzina, czy dbanie o Matkę Ziemię, czy przyczynienie się do poprawy jakości życia zwierząt. Tak długo, jak masz na tapecie swój cel, tak długo masz motywację do działania. Niestety, człowiek jest leniwym stworzeniem i nieraz to lenistwo prowadzi do usprawiedliwiania się a ono z kolei do odejścia od wartości, które w życiu wyznajemy.

Pisałam o tym we wpisie Nie tylko my jesteśmy biedni – nasze złe, nieekologiczne a nawet czasem nieetyczne wybory często wynikają ze złej piramidy wartości – cena ma większe znaczenie niż drugi człowiek, niekonsekwencja w wyborach to nasze drugie imię. Na szczęście większość osób, które decydują się wejść na „ekościeżkę”, w momencie zawahania wymaga tylko niewielkiej korekty kierunku.



4. Nie wyrobiłeś nawyku

Czy wiesz, że aby coś „weszło nam w krew”, potrzeba 21 dni? Potrzeba też nieraz mocno się nagłówkować, aby zmienić swoje dotychczasowe nawyki na lepsze. Umysł ludzki to skomplikowane urządzenie, człowiek też jest z natury wygodny i nie jest łatwo samego siebie nakłonić do zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń. Nie ma co liczyć na to, że to się zrobi samo. Użyj sztuczek! Możesz odhaczać każdego dnia raz wykonaną czynność (np. wzięcie ze sobą torby materiałowej na zakupy) albo nagradzać się za dobrze wykonane ekozadanie. Ogranicza cię tylko własna wyobraźnia 🙂


Czy te podpunkty brzmią znajomo? Jeśli tak, nie martw się – mam dla ciebie wspaniałą propozycję! Dołącz natychmiast do Ekowyzwania – uporządkuj dom i zrób miejsce na nowe! Nie zostawię cię samego z twoją bidą 🙂 Będziemy zajmować się tym wszystkim, o czym piszę w tym poście. Będą też gratisy do pobrania – mini planner w dwóch wersjach, harmonogram i etykiety motywacyjne – wszystko do uzupełnienia wg własnych potrzeb 🙂 Startujemy już w tę środę, 5 kwietnia 2017. Klikaj i zapisz się!:

ekowyzwanie
Tak, zapisuję się! – kliknij w baner