Idealna pielucha na lato

OTULACZ WEŁNIANY WEŁNIASTE
OTULACZ WEŁNIANY WEŁNIASTE
Nowy otulacz Welniaste Sunset

Pieluchowo nam się ostatnio zrobiło, nie da się ukryć. W ogóle przy przenosinach wiosennych na wieś zauważyłam, że chyba mamy za dużo pieluch. Dotarło to do mnie kiedy pakowałam wielostos i znajdowałam w domu coraz to inne pudła i pudełeczka z pieluszkami… I wtedy, gdy okazało się, że moje dziecko ma więcej pieluch niż ubrań. Ba. Ja mam mniej ubrań niż moje dziecko pieluch. I mój mąż też. W ogóle odniosłam wrażenie, że większość przewożonych przez nas na wieś pakunków to pieluszki.

Nasza wieś kojarzy mi się z początkami wielopieluchowania – to tutaj rozwieszałam z moją mamą wielkie płachty tetry na słońcu, tu odbierałam pierwsze uszyte przez zdolne mamy gatki wełniane (zdjęcie jednych z nich znajdziesz we wpisie Dlaczego nie piorę dziecku gaci). Tutaj też walczyliśmy z megaodparzeniem i doświadczenia tej walki zamieściłam we wpisie o naturalnych sposobach na odparzenia – Tyłek pawiana i co z nim zrobić.

otulacz wełniany wełniaste
Lisek w hamaku podczas upałów, lato 2016

Ostatnio często dostaję pytania o to, jak pieluchować wielorazowo latem. Wiadomo, że systemów jest co niemiara, że materiałów cały wachlarz, a w dodatku każda okazja jest dobra do pieluchowych zakupów. Zatem każda z mam koniecznie chce kupić dziecku pieluszki, bo przecież latem to upał, gorąc, słońce i plażing smażing, więc coś oddychającego na pupkę dziecku trzeba wcisnąć.

Co ciekawe, coraz więcej mam używających jednorazówki latem próbuje znaleźć alternatywę. Uważam, że to świetne i zawsze staram się podsuwać im wielo, wariant bardziej ekonomiczny a jednocześnie taki, który zachęci do pieluchowania wielorazowo już na stałe. O tym, czemu pieluszki jednorazowe nie są najlepszym wyjściem dla Twojego dziecka przeczytasz we wpisie Posmaruj pupę dziecka chlorem.

Zatem – do rzeczy! Szukamy idealnej pieluchy na lato i oto naszym oczom ukazuje się kilka alternatyw:

1. Daj pupie dziecka pooddychać


Tetra – to propozycja numero uno. Zwykła pieluszka tetrowa spięta klamerką, np. Snappi. Jeśli jesteście w ogrodzie lub na plaży to w zasadzie nic więcej wam do szczęścia nie trzeba – tetra złapie co konieczne a skoro na pupie nie ma już nic poza nią, nie ma też potrzeby nic zakładać na wierzch. Jeśli potrzebę czujesz, może być to coś z kolejnego podpunktu, czyli…

2. Otulacz wełniany

To najbardziej oddychająca opcja na lato. Wełna swoimi zdolnościami termoregulacyjnymi przewyższa każdy materiał, z którego może być uszyta pieluszka. Co to oznacza?

  • wełna grzeje gdy jest zimno
  • wełna chłodzi gdy jest upał
  • wełna nie tylko przepuszcza parę wodną (jak np. PUL, z którego zrobione są pieluszki wielorazowe), ale wełna oddycha, zapewniając idealną cyrkulację powietrza.

Pod otulacz wełniany (lub gatki wełniane ale jednak tego materiału przy otulaczu jest mniej bo nie ma nogawek) można założyć tetrę, prefold czyli tetrę zszytą już i niewymagającą składania; można włożyć wkład z tkaniny naturalnej lub…

3. Pieluszka bawełniana

Formowanka, czyli pieluszka z bawełny lub innego materiału naturalnego bez warstwy izolującej wilgoć lub z małym panelem izolującym to wspaniały wybór na lato. Oczywiście znów – na upał, kiedy dziecko ma na pupie tylko pieluszkę, bo pieluszka zamoczy się i będzie to po niej widać – zobaczymy na pupie mokrą plamę materiału. Na drzemki natomiast polecam taki oto „myk”:

 

No dobrze, a więc co na lato?

Najbardziej polecany przeze mnie zestaw to otulacz wełniany + coś chłonnego z naturalnego materiału. Czy to będzie wkład, czy tetra, czy prefold, czy formowanka, zależy od waszej fantazji i upodobań, ale przede wszystkim od tego, co już macie w stosach pieluszkowych. Jeśli nie chcecie skończyć jak ja, pakująca przez 4 godziny same pieluchy mojego dziecka przy przeprowadzce, nie kupujcie nadmiaru pieluch i najpierw zastanówcie się, co już macie, a potem dopiero róbcie zakupy 🙂

 

Jak dbać o ten otulacz wełniany?

Kilka faktów o wełnie:

  1. Wełnę z merynosa pierzemy tylko wtedy, gdy się bardzo zabrudzi, np. kupką. Wełna ma działanie antybakteryjne więc należy ją tylko wietrzyć (I znów odsyłam do wpisu na ten temat)
  2. Nie, wełna nam nie będzie śmierdzieć. Jeśli śmierdzi, to znaczy, że pora już ją wyprać a może i zalanolinować.
  3. Pranie wełny: tylko ręcznie i tylko w wodzie o temp. 30 stopni, w specjalnych środkach do prania wełny lub w szamponie do włosów (wszak wełna to przecież włos!); oczywiście są pralki z programami do prania wełny, ale nie zawsze są one łagodne dla otulaczy wełnianych. Niewłaściwie pielęgnowany otulacz może się skurczyć, czyli sfilcować.
  4. Lanolinowanie wełny to prosty zabieg, który ma na celu utrzymać jej właściwości, czyli antybakteryjność i nieprzepuszczanie wilgoci; lanolinujemy otulacz wtedy, gdy przecieka lub gdy brzydko pachnie pomimo prania.

Szybki przepis na lanolinowanie wełny:

Za blogiem pieluchomania.wordpress.com:

Domowa kuracja lanolinowa:

Przygotuj:

  • 0,5 litrowy słoik
  • 400 ml wrzątku
  • łyżeczkę płatków mydlanych lub szarego mydła (np. Biały Jeleń)
  • łyżeczkę 100% lanoliny
  • miskę wypełnioną 2 litrami ciepłej (nie gorącej) wody

Wrzątek wlewamy do słoika i rozpuszczamy w nim mydło. Następnie dodajemy lanolinę i mieszamy do całkowitego jej rozpuszczenia. Powinna powstać jednolita ciecz o mlecznym kolorze bez kawałków nierozpuszczonej lanoliny. Gotowy roztwór wlewamy do miski z ciepłą wodą, mieszamy. Kuracja jest gotowa, można zanurzyć w niej nasze wełniaki.

Polecamy lanolinować osobno otulacze w jasnych i ciemnych kolorach oraz kolorach mocno różniących się od siebie, aby uniknąć zafarbowania jednych przez drugie. Gatki wełniane do lanolinowania wywracamy na lewą stronę. Otulacze i gatki z wełny pochodzącej z recyklingu możemy moczyć całą noc, natomiast otulacze szyte z tkaniny wełnianej moczymy max 5-6 godzin. Ważne, aby nie przekraczać tego czasu, ponieważ dłuższe moczenie może powodować kurczenie się otulacza.

Można też kupić gotową kurację lanolinową, np. Urlich Naturlich. Wtedy postępujemy wg. instrukcji na opakowaniu.

 

***

A co, jeśli nie macie w stosie żadnej wełenki? Jest szansa ją zdobyć bardzo małym wysiłkiem 🙂

Konkurs LISEKO i WEŁNIASTE

Mam dla was wspaniały, nowy wzór otulacza Wełniaste o wdzięcznej nazwie Sunset. Jak go zdobyć?

No to już musicie zapoznać się z postem konkursowym na Facebooku:

otulacz wełniany wełniaste
Przejdź do fanpejdża liseko.pl

 

Dlaczego nie warto używać pieluszek wielorazowych?

nie warto używać pieluszek wielorazowych

nie warto używać pieluszek wielorazowych

O maaaatko. Jak mnie się nic nie chce. A już napewno prać i składać pieluch.
Wróóóć.

Kobito, ty pierzesz pampersy?

Taki i inne teksty można usłyszeć, gdy pieluchuje się wielorazowo i człowiek próbuje poinformować o tym świat; powiedzieć co jest czym, nie wyjść na ekoświrkę (w znaczeniu pejoratywnym) i nie być oskarżoną o żałowanie dziecku pieniędzy na „normalne pieluchy”. Bo czymże są normalnie pieluchy? Czy normą jest zakładanie dziecku na pupę tablicy Mendelejewa a potem kupowanie ton kremów na odparzenia, opisywanych w Internecie nako must have każdej wyprawki noworodkowej? (O szkodliwości pieluch jednorazowych juz pisałam, we wpisie Posmaruj pupędziecka chlorem. A potem Sudocremem)

Pół biedy, gdy ktoś spojrzy na nas z politowaniem i będzie sobie żył dalej, pieluchując dziecko jednorazowo, bynajmniej nie ekologicznym wariantem. Gorzej, jeżeli ktoś jest totalnie zamknięty na temat zdrowej alternatywy dla jednorazówek i powiela niebezpieczne mity na temat pieluszek wielorazowych. Na takich ludzi jestem uczulona i nie mam litości.

A jakie to mity i uprzedzenia na temat pieluszek wielorazowych napotkać? Oto pierwsza część mojego zestawienia:

Kupy w pralce, fuuuu!

 

Co dziś na pupie? 😅 u nas @mommy_mouse_diapers

Post udostępniony przez Eko Mama Eko Dziecka (@liseko.blog)


Ludzi obrzydza kupa. Gdyby tak nie było, nie tworzyli by coraz wymyślniejszych sedesów, które mają za zadanie ograniczyć nasz kontakt z fekaliami, choćby tylko wzrokowy. Jeśli kogoś może wzruszać kupa noworodka, to tylko jego rodziców; natomiast kupą starszaka nikt się nie wzruszy (choć zapewne nieraz przy przewijaniu pieluszki rodzice mieli łzy w oczach).

Ustalmy zatem kilka faktów o kupie w kontekście pieluszek wielorazowych:

  • kupa noworodka (te śmieszne żółte glutki o konsystencji jajecznicy) rozpuszcza się w wodzie; kto nie jest przekonany, niech sobie poeksperymentuje; kto jeszcze nie ma noworodka i nie wie nic o jego kupie, niechże czyta post Kupa na Dzień Matki
  • zatem pieluszkę z kupą noworodka możemy śmiało wrzucić do pralki. Ustawiamy najpierw taki wsad na płukanie, a potem na pranie zasadnicze.
  • kupa starszaka dużo łatwiej schodzi z pieluszki, dlatego można ją strzepnąć do toalety lub użyć specjalnego papierka do „łapania” kup – kupa zostaje na takim papierku, więc kiedy przebierasz dziecko wrzucasz go do toalety razem z zawartością (papierki są biodegradowalne)
  • resztki kupy nie ubrudzą pralki bardziej niż nadmiar proszku do prania, nasz złuszczony naskórek i inne zanieczyszczenia. Pralkę i tak należy regularnie czyścić aby uniknąć awarii i nie dopuścić do osadzania się złogów w częściach pralki (pomyślcie sobie, że takie złogi proszku mogą np. pleśnieć, brrr)

Ja na dziecku nie będę oszczędzać


Mit nr 2 – pieluchy wielorazowe to opcja dla rodziców, którzy żałują dziecku pieniędzy. Hehehe. Zacznijmy od tego, że pieluchowanie wielorazowe potrafi wciągnąć jak niejedno hobby i pieniądze, jakie niektóre młode mamy wydają na pieluszki nie z potrzeby, ale z fanaberii, bywają okrutnie duże. Kupując pieluszki można natrafić na perełki, tzw. mercedesy pieluchowe; niejedna mama tygodniami poluje na wzór pieluszki z ulubionym superbohaterem syna lub… męża 😀 Inne mamy specjalnie sprowadzają pieluszki ze Stanów Zjednoczonych. Można kupić pieluszki z biobawełny, wełniane, muślinowe… Użytkowników jednorazówek ogranicza moc absorbentu (te małe drobinki wewnątrz Pampersa), użytkowników wielorazówek – ich własna wyobraźnia.

Faktem jest, że standardowy, ekonomiczny sposób pieluchowania wielorazowego generuje oszczędności po roku użytkowania. Pieluszki wielorazowe wybierane są jednak w większości przez rodziców, którym leży na sercu zdrowie ich dzieci. Oszczędność często występuje „przy okazji” i te zaoszczędzone pieniądze nie idą na tanie wino 😀 ale na inne potrzebne dziecku rzeczy, na których nie warto oszczędzać: fotelik samochodowy, pierwsze buty.

Ale to drogie!


Phi. Tetra bawełniana nowa – ok. 2 zł/szt. Cztery otulacze noworodkowe wełniane z drugiej ręki – 200 zł. Zatem ok. 250 zł i mamy zestaw na początek. Oczywiście, dalej trzeba będzie ten zestaw rozszerzyć, zmienić, a więc i wydać pieniądze. Ale nikt mi nie wmówi że używanie pieluch jednorazowych wychodzi taniej. Często nie wliczamy w koszt pieluchowania jednorazówkami kremów i zasypek, paczek oddanych znajomym „bo dziecku odparza się w tych pupa i próbujemy kolejne”, czasu, który poświęcamy na regularne zakupy.

Oczywiście pieluszki wielorazowe to spory wydatek. Ponosimy jednak ten koszt tylko raz, możemy odzyskać część pieniędzy sprzedając kiedyś zestaw pieluchowy, no i inwestujemy w zdrowie naszych dzieci i w naszą Planetę. A do tego – przecież nikt nie wydziwia widząc ceny nowych wózków czy fotelików do auta, prawda?

Na pewno śmierdzi wam w łazience


Bakterie rozwijają się w moczu gdy nie ma dostępu powietrza, co wywołuje nieprzyjemny zapach. Zatem owszem, jeśli zamkniemy brudne pieluchy we wiaderku to będzie śmierdzieć. Ale:

  • wiaderko może być szczelne, więc smrodek uniesie się tylko przy otwarciu
  • można kupić kosz z dziurkami zamiast wiaderka (i tak robię ja); zapewnia to dopływ powietrza do pieluch i niweluje zapachy

Dodatkowo – każda mama pieluchująca wielorazowo przyzna, że jeśli tylko zdarzyło jej się użyć pampersa (nawet eko pieluchy jednorazowej) i zmieniać osikanego „pampa”, to smród był nie do zniesienia. Rodzice pieluchujący jednorazowo są przekonani, że to mocz dziecka tak śmierdzi, tymczasem smród pieluchy to tak naprawdę reakcja chemii z absorbentu w kontakcie z moczem. Te zużyte jednorazówki rodzice trzymają w koszu i wynoszą 1-2 razy dziennie… Zapach jest powalający a producenci szczelnych, specjalnych koszy na pieluchy jednorazowe (kompletnie nieekologiczne ze względu na specjalne wymienne wkłady) zacierają ręce.

Gdzie to suszyć w mieście?


Wypowiem się jako osoba nie mająca suszarki bębnowej (mając ją absolutnie nie widziałabym żadnego powodu do narzekania na pranie) – bywa kłopotliwie w newralgicznych okresach. Zazwyczaj jednak suszarka wolnostojąca plus grzejnik dają radę. Poza sezonem grzewczym suszymy na balkonie (słońce to dodatkowy atut – promienie UV wybielają kłopotliwe plamy).

I to nie tak że pralka chodzi non stop a suszarka nigdy nie jest złożona – piorę pieluszki z ubraniami dziecka; suszę od poniedziałku do piątku, na weekendy staram się aby suszarka była złożona i tak planuję pranie. Oczywiście nie piorę tylko pieluch ale też nasze ubrania 🙂

Dobre patenty na suszenie w mieszkaniu to grzejnik żeberkowy w łazience (na grzejniku suszymy tylko wkłady!) i specjalne mini-wieszaki, np. Ośmiornica z Ikea.

===

To koniec pierwszej części mojego zestawienia 🙂 W kolejnej następne argumenty: ale ma wielką pupę, czy jemu w tym wygodnie, dziecko się męczy, to skomplikowane, dlaczego trzymasz go w sikach, to takie nienowoczesne…

Oczekujcie 🙂 A jeśli nie możesz się już doczekać, przeczytaj koniecznie wpis 32 pytania o pieluchy wielorazowe.

Paaa

Sikaj razem z dzieckiem! – nieoczywisty sposób na bliskość

naturalna higiena niemowląt praktyka

naturalna higiena niemowląt praktyka

 

Jak wybrnąć z sytuacji, w której nie można znaleźć odpowiedniego zdjęcia ilustrującego wpis o sikaniu? Nie wiem jak wy, ale Mama Liska zawsze coś wymyśli, zatem znalazła zdjęcie białej herbaty, która, ze względu na swój żółtawy odcień, jednoznacznie kojarzy się z moczem. Pomijając fakt, że mocz dobrze nawodnionej osoby powinien być raczej bezbarwny (o czym, ponieważ nie uznaję słowa „tabu”, wkrótce napiszę), teraz wam herbatka biała jednoznacznie kojarzy się z moczem, a ja temat grafiki mam z głowy. Kolejny świetny patent.

Oczywiście jeśli już trochę czytasz Liseko.pl to wiesz, że wstęp sobie spokojnie mogłeś pominąć i zająć się konkretami, co czynię w tym już akapicie. Nasz liskowy blog odnalazła bowiem inicjatywa BLISKOPAD. Koniecznie zerknijcie w ich profil na Facebooku:

Akcja już jest na ostatniej prostej, bo nasz wpis przypadł akurat na końcówkę listopada, jednak na ich fp znajdziecie wpisy innych blogerów, po jednym na każdy dzień miesiąca, traktujące o sposobach różnych rodziców na to, aby być bliżej dziecka. No bo jak można? Ano nosić w chuście, karmić piersią, nie dać się wypłakiwać, spełniać potrzeby, stosować rozszerzanie diety metodą BLW… Dużo jest tego i wiele z tych rzeczy ja i Mąż wprowadzamy sobie w naszym życiu wesołym, wychowując Liska. Ale czy ktoś jeszcze ma ochotę o tym czytać?… To nudne, oklepane tematy, dosyć zużyte i cóż – znane, może nie w każdym domu spotykane, ale znane.

Niee, Mama Liska postanowiła was zaskoczyć tematem, który rzadko się przewija wśród rodziców, nawet tych, co stosują rodzicielstwo bliskości. Mówi wam coś pojęcie Naturalna Higiena Niemowląt? Jeśli nie, a nawet jeśli tak, posłuchajcie…

Naturalna Higiena Niemowląt – co to jest?

Każdy, kto używa pieluch wielorazowych (a my takich używamy, o czym przeczytać możesz np. we wpisie Kupa na Dzień Matki) zaczyna w pewnym momencie (zazwyczaj już na początku) zauważać, że zupełnie inaczej to działa niż pampersy. No dobra, ma szansę działać podobnie jeśli dziecku wisi dynda i powiewa czy ma sucho, czy mokro, ewentualnie jeśli rodzic już na początku zastosuje zestaw, który będzie sprawiał skutecznie, że dziecko nie poczuje że ma mokro, wytrzyma te 2-3 godziny i podda się zmienianiu. Są tacy rodzice, co praktykują to ze skutecznością. Ale jak to praktykować przy noworodku, który co chwilę kupka?

My pieluchowaliśmy systemem tetra+otulacz (szczegóły we wpisie, który już podlinkowałam) i, jak się okazało, Liskowi wcale nie było wszystko jedno czy ma sucho, czy mokro. Mało tego – Lisek zaczęła ewidentnie czekać, aż zdejmie się jej pieluchę, aby zrobić siusiu, czy nawet kupę. Siusiała przy przebieraniu, przed kąpielą, po kąpieli, kiedy tylko zdjęło się jej tetrę z pupy. Dodatkowo zaczęłam zauważać pewną regularność w robieniu kupki rano, od razu po przebudzeniu się lub paręnaście minut potem.

Naturalnej Higienie Niemowląt słyszałam już wcześniej, bo jestem jedną z tych dziwnych kobiet, które nie mówią sobie „instynkt mi powie co mam robić” i zbierają wiedzę o dziecku i rodzicielstwie już w ciąży (podejrzewam że to uratowało moje karmienie piersią i uchroniło od ogromnego baby blues, bo ze spadku formy psychicznej w pierwszych dniach szybko się z pomocą Męża wydostałam). Trafiłam do grupy Pieluchy wielorazowe oraz NHN, poczytałam, ale nie wierzyłam. No bo jak to? Noworodek ma dawać mi znać, kiedy odczuwa potrzebę zrobienia siku i kupy?

Oddajmy głos polskiej „rzeczniczce” NHN, Kindze Cherek:

Inna nazwa tego sposobu opieki nad dzieckiem to „wychowanie bezpieluchowe”. Jest to sposób opieki nad niemowlęciem i małym dzieckiem polegający na traktowaniu z szacunkiem wszystkich potrzeb życiowych niemowlęcia. Głód, ból, zimno, czy potrzeba bliskości opiekuna to nie jedyne odczucia komunikowane przez maluszka. Od pierwszego dnia życia dziecko sygnalizuje również potrzebę wypróżnienia i oddania moczu.

Rodzice stosujący Naturalną Higienę Niemowląt nawiązują z dzieckiem bliskie porozumienie, obserwują zarówno świadomy jak i nieświadomy język jego ciała i w pewnych odstępach czasu łagodnie proponują maluchowi skorzystanie z malutkiego nocniczka. Wychowanie bezpieluchowe można z powodzeniem stosować już od pierwszego dnia życia maluszka.

No więc radosna, choć na obolałych nogach (jak to kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży) lecę do mojej mamy oznajmić, że będę obserwować moje rozwijające się jeszcze w macicy dziecko i będę od pierwszych dni życia sadzać na nocnik. A moja mama, jak łatwo się domyśleć:

Ha ha ha, akurat będziesz mieć czas

Gadanie gadaniem, a życie życiem. Kiedy zobaczyłam, jak Lisek ochoczo sika po zdjęciu pieluchy i że łatwo mi wychwycić moment, w którym robi swoje „e-e”, zaczęłam poczytywać książkę Kingi Cherek „Pożegnanie z pieluszkami„. Wnioski z lektury tylko potwierdzały moje obserwacje i utwierdziły w tym, że wysadzając moje dziecko nad nocnik/umywalkę, robię dobrze.

Zalety stosowania Naturalnej Higieny Niemowląt

Zawuważyłam, że:

  • dziecko chętniej sygnalizuje że chce się załatwić (zaraz opiszę co to znaczy „sygnalizuje”)
  • dziecko stało się spokojniejsze, bo nie towarzyszy mu frustracja związana z pełnym pęcherzem
  • zmniejszyły się kolki niemowlęce, bo dziecko w pozycji „kolanka do góry”, bez pieluchy, bez rozpraszaczy, jest w stanie szybciej zrobić kupkę i nauczyć się prawidłowo rozluźniać w celu jej zrobienia 🙂
  • zmniejszyło mi się zużycie pieluch, bo przecież dziecko rzadziej załatwiało się w pieluszkę (w przypadku pieluch wielorazowych w znacznym stopniu odeszło spieranie kupek prysznicem z tetry)
  • mam poczucie, że jestem lepszą mamą, lepiej rozumiem swoje dziecko, jego potrzeby, zauważam skąd bierze się jego rozdrażnienie

Ciekawie swoje spostrzeżenia notuje blog powrótdojaskini:

NHN nie ma nic wspólnego z tradycyjnym treningiem nocnikowym, podczas którego pewnego dnia to rodzice podejmują decyzję: „od dziś sikasz Cię na nocnik”. Dziecka nie przetrzymuje się również w celu wypróżnienia się (kilka razy zostało mi to zasugerowane). Jeśli się błędnie zinterpretowało wysyłane sygnały, zakłada się pieluchę (lub nie) i life goes on – nie od razu Rzym zbudowano. W NHN nie chodzi również o jak najszybsze odpieluchowanie dziecka, przynajmniej mnie nie chodziło 🙂 To żaden wyścig ani chęć pochwalenia się znajomym, że moje dziecko JUŻ nie sika w pieluchy. Głównie, jak już wspomniałam, chodzi o czystość pupy dziecięcia 🙂 niewątpliwym jednak plusem było to, że z czasem Joszka zaczęła kojarzyć fakt, że siku nie robi się do pieluchy, a do wc i gdy miała niewiele ponad rok, prostym słowem „pupa” komunikowała chęć wypróżnienia się. Inna sprawa to taka, że wówczas nie potrafiła jeszcze wytrzymać i dłużej zaczekać  na pójście do łazienki – zdążyłam z jej wysadzeniem albo nie 🙂 Dla mnie jednak ważne było to, że komunikowała wyraźnie, to co się zaraz miało wydarzyć i to, że miała tego pełną już wówczas  świadomość.

Moje pierwsze przemyślenia dotyczące NHN zapisałam na grupie facebookowej, brzmiały one tak:

Naturalna Higiena Niemowląt – wady i zalety

(dla tych którzy nie śledzą nas regularnie: mała ma już 10 tygodni, 5,5 kg i jest na wielo od 5. dnia życia)

1. Dziecko spokojniejsze. Nie trzeba przeczekiwac nerwów przy piersi, płaczu i uporczywego machania rękoma przy karmieniu. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o siku lub kupę. I nagle okazało się, ze mamy najspokojniejsze dziecko w okolicy – wystarczyło zacząć zaspokajać wszystkie potrzeby małej bez pomijania potrzeby wyproznienia się poza pieluszka.

2. Nie mamy jeszcze wyniku posiewu kału ale ma to mniejsze znaczrnie bo dzięki NHN pupa nie ma odparzen-wysadzam na umywalkę i od razu myje więc pomimo zielonych okropnych kup pupka nie szczypie. Delicol podzialal ale ewidentnie coś jest na rzeczy bo gdy się skończył kupy momentalnie wróciły do pierwotnego stanu…

(O naturalnych sposobach na odparzenia poczytasz we wpisie Tyłek pawiana i co z nim zrobić)

3. Mała tak się wyrobila, ze teraz sygnalizuje prawie za każdym razem, nawet w nocy na spiocha wierci się póki nie zrobi siusiu. Czeka ewidentnie na zdjęcie pieluchy i to czeka coraz dłużej – nikt jej do tego nie zmuszał, nikt jej tego jakoś mocno nie narzuca. Sama wybiera odczekać az będzie mieć goły tyleczek.

4. Dziecko niestety nie rozumie, że czasem nie ma jak go wysadzić. I tak np wczoraj w kaplicy wiejskiej na mszy (na szczęście staliśmy na zewnatrz) dostała takiego siuskowego nerwu, ze mogłam albo ja wziąć na przeczekanie aż zrobi w pieluche i ściągnąć na siebie spojrzenia mówiące „co to za matka ze nie potrafi uspokoić dziecka, niechże mu chociaż da smoczek albo co”, lub mogłam pójść z nią za kaplicę, zdjąć welniak, dac się wysiusiac i ubrać w pieluche kładąc na gołym mchu. Zgadnijcie co zrobiłam 🙂 W tym samym czasie nasz dzialkowy sąsiad zaprowadził za kaplicę na siusiu swojego 5latka; )Na szczęście nie skomentował naszych ceregieli

5. Mała coraz rzadziej umie spokojnie nasiusuac do pieluszki. Niby to fajnie ale kiedy wysadze ja w ostatniej chwili to siusia płacząc z nerwów ze tak długo musiała czekać (oczywiście to ja tak sobie tłumaczę). a kiedy wysadze i okazuje się że jest za późno – totalna histeria. takie oczekiwanie na wysadzenie oczywiście nie trwa długo, Max. 45 sekund, ale zaraz przypominają mi się te argumenty o tym, ze taki „trening czystości” w tak młodym wieku jest dla dziecka szkodliwy. Niby wiem że to nie trening, w końcu moje dziecko samo wybrało NHN i jakos mnie do niego zmusiło, ale wątpliwości pozostają….. No i boję się chrzcin a wcześniej zakupów sukieniek na chrzciny (to bexzie nasza pierwsza wyprawa na zakupy) i wyjazdu wakacyjnego… Czyli tam gdzie nie ma jak sprawnie wysadzić. Może kolejny skok rozwojowy coś odmieni?

A to moje rady dotyczące wysadzania:

ja z cora siadamy przed dużym lustrem, sadzam ja na wkladce z nocnika ikea,bierzemy zabawki i tak siedzimy. ale to Nowa metoda, bo im więcej nowych rzeczy ja interesuje (ciamkanie zabawek, chodzący po domu pies, obracanie się, grający mis) tym rzadziej sygnalizuje.ma 4 m-ce. do tej pory robila się Bardzo marudna przy jakiejś czynności. np zanim uznałam że po prostu nudzi ja zabawka albo ze jest glodna to wysadzalam. wyżej w kom też o tym było. z czasem dziecko docenia możliwość siusiania bez moczenia się a ty nabierasz wprawy i większej intuicji 😉

W praktyce u nas wyglądało to tak:

naturalna higiena niemowląt w praktyce

 

Natomiast gdy Lisek była mniejsza, brałam ją na ręce, opierałam jej głowę i plecy o siebie, kolanka podwijałam do góry i… wisiałyśmy sobie nad umywalką ok. 3 minuty. Jak było siusiu to było, jak nie – to nie.

No dobrze, a jak rozpoznać że dziecko chce siusiu lub kupkę?

Naturalna Higiena Niemowląt w praktyce

Dziecko sygnalizuje na różne sposoby:

  • płacz, na pozór nieuzasadniona nerwowość (czyli: dziecko niby wszystko ma zapewnione, a nadal narzeka) – to zwłaszcza u noworodków
  • puszczanie piersi przy jedzeniu (po wykluczeniu np. zbyt szybkiego wypływu mleka)
  • trudność z zaśnięciem
  • charakterystyczne, nieobecne spojrzenie (to zazwyczaj w trakcie)
  • stękanie i sapanie
  • nagła „zawiecha”, gdy dziecko przestaje robić to, co robiło
  • napięty brzuszek, podkurczanie kolanek, zaciskanie rączek, czerwienienie buzi w napięciu
  • ciekawostka! sygnałem może też być charakterystyczne uczucie ciepła na nogach, gdy dziecko mamy na kolanach; to tak, jakby dziecko zrobiło siusiu na nas, a wcale nie zrobiło – wtedy trzeba wysadzić na nocnik! brzmi jak sztuczki magiczne i gusła, ale przetestowałyśmy z Liskiem i to się sprawdza
  • a najskuteczniejszym wyznacznikiem jest, uwaga!, intuicja rodzica, która z czasem bardzo się wyrabia. Jeśli czujesz, że dziecko chce siusiu lub kupkę, po prostu je wysadź i nie zniechęcaj się, jeśli tym razem nie trafisz (albo jeśli dziecko nie trafi i obsiusia ci spodnie).

Oprócz tego, dziecko prawdopodobnie będzie chciało siusiu w takich sytuacjach, w których większy człowiek też chce: po przebudzeniu, po spacerze, po zabawie, a także gdy już dłuższy czas nie robił (to u większych dzieci).

Jak to zorganizować?

  1. Wybrać pieluszki, z których szybko można rozebrać dziecko i ubranko, które nie jest skomplikowane i szybko można je rozpiąć (np. body i getry).
  2. Kiedy czujemy i przypuszczamy, że dziecko chce siusiu, zdejmujemy pieluszkę i albo wysadzamy nad umywalką (patrząc w lusterko obserwujemy, czy i co leci), albo bierzemy miseczkę/nakładkę na nocnik jak np. z Ikea, montujemy między naszymi kolanami i, lekkie dziecko – nasadzamy nad nocnikiem, cięższe – sadzamy na nocniku trzymając pod kolankami.
  3. Podczas wysadzania wydajemy z siebie dźwięki, które chcemy, aby dziecko kojarzyło z potrzebą fizjologiczną (u nas „psi-psi” i „e-e”) – budujesz w ten sposób podstawy komunikacji z dzieckiem, które potem zaplusują, gdy dziecko będzie umiało powiedzieć ci, że ma potrzebę, a teraz mają kojarzyć się dziecku następująco: si-si+nocnik=siusiu, e-e+nocnik=kupa.
  4. Myjemy pupkę i czynność powtarzamy przy kolejnych sygnałach. Nie nagradzamy, bo w NHN nie chodzi o „trening czystości”, ale o spełnianie naturalnych potrzeb fizjologicznych. „Nagrodą” jest uczucie, że potrzeba minęła i w pieluszce jest nadal komfortowo i sucho, a rodzic odpowiedział na sygnały.

Są dzieci, które mniej sygnalizują lub początkowo prawie wcale. Można wtedy dziecko ułożyć na golaska w ciepłym pomieszczeniu na czymś, co nie przepuści wilgoci i obserwować. Jakie gesty wykonuje przed siusianiem? Czy jest niespokojne? Co robi?

Każde dziecko jest inne i nie ma jednej metody. Każdy miesiąc życia przynosi nowe doświadczenia i czasem będzie się wydawało, że dziecko „zapomniało”, o co chodzi w sygnalizowaniu potrzeb (zęby, nowe umiejętności, nowe doświadczenia). Tego jednak tak łatwo się nie zapomina i po Lisku widzę, że gdy taki trudniejszy okres mija, znów przyjaźnimy się z nocnikiem.

Jeszcze kilka podpunktów na pożegnanie:

  • NHN to nie jest trening czystości
  • NHN to nie są wyścigi ile uda się „wyłapać” do nocnika i ile pieluch zaoszczędzić
  • NHN ma budować bliskość z dzieckiem a nie być powodem nerwów
  • NHN NIE JEST DLA KAŻDEGO.

Na koniec chciałam podziękować akcji BLISKOPAD za możliwość bycia jej częścią i zachęcić was – szukajcie sposobów na bycie blisko z dzieciakami, nawet jeśli będą równie nietypowe, jak nasze.

Love <3

 

Posmaruj pupę dziecka chlorem. A potem Sudocremem.

co-zawiera-pielucha-jednorazowa

co-zawiera-pielucha-jednorazowa

Zacznijmy może z grubej rury, czyli w ulubiony dla mnie sposób. Za tym portalem oznajmiam, co zawiera pielucha jednorazowa:

Według badań Environment Agency w pieluszce jednorazowej znajdują się następujące substancje:

  • pulpa (fluff pulp) – 34,1%,
  • SAP – 32,4%,
  • PP – 16,6%,
  • LDPE – 6%,
  • kleje (na bazie polimerów) – 3,8%,
  • PET/poliester – 2,2%,
  • inne – 4,8%.

A teraz ręka do góry, kto umie odszyfrować te skróty? To za chwilę, a teraz urozmaićmy sobie oczekiwanie:

 

Zaczęłam szukać po internecie jak produkowane są pieluszki jednorazowe i jak sobie poczytałam to aż nie mogłam uwierzyć jakie to świństwo. Zawierają pełno chemicznych związków, substancji wiążących wodę i zabijających zapachy, lateks, no i chlor dzięki którym sa takie białesmutas.gif
Zastanawiam się czemu nikt o tym nie mówi na głos tyko nam się wciska że są takim cudownym rozwiązaniem dla naszych pociechsmutas.gif

 

Wracając do składu. Fluff pulp to pulpa celulozowa, efekt uboczny nieekologicznego przetwórstwa papierniczego. By wytworzyć papier z drewna, wytwarza się najpierw celulozę; mechanicznie lub chemicznie (ta druga metoda jest częstsza). Przy chemicznym wytwarzaniu zużywa się masę wody i masę energii, a przy okazji wytwarza zanieczyszczenie chemiczne i odpady: dwutlenek węgla, metan (odpowiedzialne za globalne ocieplenie), związki chloru, dwutlenek siarki (zakwaszenie jezior), substancje zanieczyszczające powietrze i wiele innego syfu. Jakby tego było mało, nasze fluff pulp wybielane jest chlorem gazowym, który pod wpływem wysokich temperatur bielenia zmienia się w dioksyny. Jak wykazują badania, substancje te można znaleźć  w ściekach z papierni,  w produktach papierowych (w tym produktach higieny osobistej, takich jak papier toaletowy i chusteczki no i nasze pampersy). Najbardziej niebezpiecznym związkiem z grupy dioksyn jest 2,3,7,8-TCDD. Jest on silnie toksyczny nawet w śladowych ilościach i może wywołać zmiany w systemie odpornościowym, uszkodzenia płodu, zaburzenia płodności, uszkodzenia narządów wewnętrznych i nowotwory.

No ale nie pogrążajmy się w smutku, mała przerwa dla odstresowania:

Ja też potwierdzam że to nie jest jeden przypadek na milion.
Moja córcia urodziła się zdrowa, duża i silna. Już w szpitalu dostała uczulenia na pieluchy firmy pampers. Przeszłyśmy na Huggies. 1 i 2 były spoko a od 3 znowu wróciło uczulenie.
Lekarz pediatra powiedział że to uczulenie na środki wybielające stosowane w pieluchach jednorazowych. Podobno są naładowane chlorem!!!

Czas na SAP – Superabsorbent Polymers, czyli superchłonne polimery. Tu macie próbkę ich zachowania pod wpływem wody. Polimer chłonny jest podstawą w jednorazowych pieluchach, podpaskach i innych produktach higienicznych, o których niektórzy wstydzą się mówić na głos 😉 Te same polimery znajdziemy w enigmatycznych gąbkach, które umieszcza się na tackach z mięsem marketowym (co by wchłonęła wodę z antybiotykiem; co ciekawe prawdopodobnie jest to działanie o wątpliwej dopuszczalności, ale o tym jeszcze pogadamy). Polimery tworzy się z udziałem ropy naftowej (tu macie opis zagrożeń środowiska płynących z ropy i jej pochodnych).

Nie ma jednak co ukrywać że w pampersach jest pełno związków chemicznych. Dzieki temu są takie białe i takie funkcjonalne. Nie ma znaczenia to czy wasze dziecko jest uczulone na pampersy czy nie. Ważne jest to że przez kilka lat całą ta chemię nosi przy pupie.

Przy pupie, czyli LDPE PP – obie substancje znam bardzo dobrze, bo pracowałam trochę z folią i przy folii; wiem co z czym i dlaczego. LDPE to polietylen o niskiej gęstości. PP to polipropylen. Obie substancje to po prostu różne rodzaje materiału, z którego wytwarza się folię. W teorii jest to folia bezpieczna, nadająca się do żywności i kontaktu „z człowiekiem”. W praktyce – nie chcielibyście zobaczyć ile syfu wytwarza się przy produkcji folii, gdzie ląduje odpad poprodukcyjny i ile to wszystko ma wspólnego z ochroną środowiska. Podpowiem wam – nic. Może ściemowaty nadruk o możliwości recyklingu.

Maz kupil PAmpers Premium Care 1 w Kauflandzie pare dni temu i od wczorajszej nocy zaczelam ich uzywac, mala nagle zaczela pieknie spac (pierwsz pobudka o 3 w nocy… normalnie budzi sie okolo 1-2) caly wczorajszy dzien byla mega spokojna – myslalam ze to zasluga herbatki z kopru i kminku ktore zaczelam pic (oby) ale… dzis w nocy zasnelam z mala na rekach i obudzilam sie po 2 godzinach z mega bolem glowy, smakiem „kwasu” nie wiem – takiego sztucznego czegos w ustach, taki drazniacy gardlo i nos i do teraz jest mi niedobrze… mala wymiotowala w nocy… (tylko raz wiec nie panikuje)

I czulam od poczatku ten smrod, ale myslalam ze to taki „zapach” tych pieluszek, a poniewaz mala byla tak spokojna to malo mialam ja na rekach to nie zwrocilam wiekszej uwagi na to do dzisiejszej nocy.
Smrodem przesiakly ubranka malej, ona sama – komode jak otwieram pomimo ze pieluszki wyciaglam to nadal czuc nimi. Temperatura jej cialka spowodowala, ze pieluchy „capily” masakrycznie.

Nawet boje sie myslec jak czula sie malutka, skoro ja az tak zareagowalam… I czy ta sennosc wlasnie nie byla spowodowana tym smrodem i czy jakos nie oddzialalo to na nia sama…

PET – to samo, z czego powstają butelki plastikowe. O ich podejrzanym wpływie na ludzkie zdrowie poczytacie np. tu. Ja zaczynam mieć powoli dosyć tej chemii…

Witam serdecznie jestem szczęśliwym tatom małej Martynki 3tyg w dniu wczorajszym również poczuliśmy z żoną okropny smród jaki wydobywał się z pampersa córci był po prostu nie do zniesienia drapał w gardło i oczy.Zdziwiłem i zacząłem zastanawiać od czego przecież córcia jest zdrowa i nic jej nie dolega przeprowadziłem mały eksperyment polałem pampersa ciepłą wodą o temperaturze mniej więcej siuśków zamknąłem na około 2min i ku mojemu zdumieniu smród był prawie taki sam, może mniej ostry bo należało by tutaj jeszcze dodać potliwość dziecka.Wniosek jest jeden pampersy są wadliwe wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Po zmianie pieluchy na inną dziecko przestało się kręcić i denerwować bardzo proszę pisać o podobnych przypadkach trzeba coś z tym zrobić pozdrawiam

 

 

Na koniec powiem wam o wielkiej ściemie – produkty dla dzieci uznajemy za bezpieczne, niealergizujące; hahah, kto ma dzieci ten wie, jak to jest. Patrząc na jednorazówki, mało która mama przyzna, że kupiła pampersy do wyprawki noworodkowej i okazały się dobre do końca pieluchowania dziecka. A to Dady, a to Huggies, a to cośtam… Ale czemu, przecież to wszystko dla dziecka?! Czemu po jednych pieluchach dziecko dostaje tyłka pawiana, a po innych nie?

Nie dość, że pieluchy jednorazowe mają w sobie pewne ilości metali ciężkich, to są bielone chlorem (o tym wyżej, przy pulpie celulozowej), przegrzewają małym chłopcom jajka co prowadzi do ciężkich powikłań lub późniejszej bezpłodności, mają barwniki (ach, te urocze pastelowe małpki na każdej pieluszce!)

Wiecie, że producenci pieluch nie mają obowiązku podawania składu pieluchy na opakowaniu? Chętnie zasłaniają się tajemnicą handlową. W sumie – nie dziwię im się. Gdybyśmy z Mężem poczytali taki składzik przy kompletowaniu wyprawki dla Liska, w życiu bym nie wrzuciła do koszyka pampersów. Uniknęlibyśmy uczulenia pieluszkowego, odparzeń, próbowania mnóstwa maści i zasypek…  A nosiła je tylko pięć dni!

O ilości zużywanych na świecie pieluch jednorazowych i ich szkodliwości dla środowiska, a także o dobrych i tanich alternatywach jeszcze będzie.

Stay #eko! I zostaw coś od siebie na dole.