Idealna pielucha na lato

OTULACZ WEŁNIANY WEŁNIASTE
OTULACZ WEŁNIANY WEŁNIASTE
Nowy otulacz Welniaste Sunset

Pieluchowo nam się ostatnio zrobiło, nie da się ukryć. W ogóle przy przenosinach wiosennych na wieś zauważyłam, że chyba mamy za dużo pieluch. Dotarło to do mnie kiedy pakowałam wielostos i znajdowałam w domu coraz to inne pudła i pudełeczka z pieluszkami… I wtedy, gdy okazało się, że moje dziecko ma więcej pieluch niż ubrań. Ba. Ja mam mniej ubrań niż moje dziecko pieluch. I mój mąż też. W ogóle odniosłam wrażenie, że większość przewożonych przez nas na wieś pakunków to pieluszki.

Nasza wieś kojarzy mi się z początkami wielopieluchowania – to tutaj rozwieszałam z moją mamą wielkie płachty tetry na słońcu, tu odbierałam pierwsze uszyte przez zdolne mamy gatki wełniane (zdjęcie jednych z nich znajdziesz we wpisie Dlaczego nie piorę dziecku gaci). Tutaj też walczyliśmy z megaodparzeniem i doświadczenia tej walki zamieściłam we wpisie o naturalnych sposobach na odparzenia – Tyłek pawiana i co z nim zrobić.

otulacz wełniany wełniaste
Lisek w hamaku podczas upałów, lato 2016

Ostatnio często dostaję pytania o to, jak pieluchować wielorazowo latem. Wiadomo, że systemów jest co niemiara, że materiałów cały wachlarz, a w dodatku każda okazja jest dobra do pieluchowych zakupów. Zatem każda z mam koniecznie chce kupić dziecku pieluszki, bo przecież latem to upał, gorąc, słońce i plażing smażing, więc coś oddychającego na pupkę dziecku trzeba wcisnąć.

Co ciekawe, coraz więcej mam używających jednorazówki latem próbuje znaleźć alternatywę. Uważam, że to świetne i zawsze staram się podsuwać im wielo, wariant bardziej ekonomiczny a jednocześnie taki, który zachęci do pieluchowania wielorazowo już na stałe. O tym, czemu pieluszki jednorazowe nie są najlepszym wyjściem dla Twojego dziecka przeczytasz we wpisie Posmaruj pupę dziecka chlorem.

Zatem – do rzeczy! Szukamy idealnej pieluchy na lato i oto naszym oczom ukazuje się kilka alternatyw:

1. Daj pupie dziecka pooddychać


Tetra – to propozycja numero uno. Zwykła pieluszka tetrowa spięta klamerką, np. Snappi. Jeśli jesteście w ogrodzie lub na plaży to w zasadzie nic więcej wam do szczęścia nie trzeba – tetra złapie co konieczne a skoro na pupie nie ma już nic poza nią, nie ma też potrzeby nic zakładać na wierzch. Jeśli potrzebę czujesz, może być to coś z kolejnego podpunktu, czyli…

2. Otulacz wełniany

To najbardziej oddychająca opcja na lato. Wełna swoimi zdolnościami termoregulacyjnymi przewyższa każdy materiał, z którego może być uszyta pieluszka. Co to oznacza?

  • wełna grzeje gdy jest zimno
  • wełna chłodzi gdy jest upał
  • wełna nie tylko przepuszcza parę wodną (jak np. PUL, z którego zrobione są pieluszki wielorazowe), ale wełna oddycha, zapewniając idealną cyrkulację powietrza.

Pod otulacz wełniany (lub gatki wełniane ale jednak tego materiału przy otulaczu jest mniej bo nie ma nogawek) można założyć tetrę, prefold czyli tetrę zszytą już i niewymagającą składania; można włożyć wkład z tkaniny naturalnej lub…

3. Pieluszka bawełniana

Formowanka, czyli pieluszka z bawełny lub innego materiału naturalnego bez warstwy izolującej wilgoć lub z małym panelem izolującym to wspaniały wybór na lato. Oczywiście znów – na upał, kiedy dziecko ma na pupie tylko pieluszkę, bo pieluszka zamoczy się i będzie to po niej widać – zobaczymy na pupie mokrą plamę materiału. Na drzemki natomiast polecam taki oto „myk”:

 

No dobrze, a więc co na lato?

Najbardziej polecany przeze mnie zestaw to otulacz wełniany + coś chłonnego z naturalnego materiału. Czy to będzie wkład, czy tetra, czy prefold, czy formowanka, zależy od waszej fantazji i upodobań, ale przede wszystkim od tego, co już macie w stosach pieluszkowych. Jeśli nie chcecie skończyć jak ja, pakująca przez 4 godziny same pieluchy mojego dziecka przy przeprowadzce, nie kupujcie nadmiaru pieluch i najpierw zastanówcie się, co już macie, a potem dopiero róbcie zakupy 🙂

 

Jak dbać o ten otulacz wełniany?

Kilka faktów o wełnie:

  1. Wełnę z merynosa pierzemy tylko wtedy, gdy się bardzo zabrudzi, np. kupką. Wełna ma działanie antybakteryjne więc należy ją tylko wietrzyć (I znów odsyłam do wpisu na ten temat)
  2. Nie, wełna nam nie będzie śmierdzieć. Jeśli śmierdzi, to znaczy, że pora już ją wyprać a może i zalanolinować.
  3. Pranie wełny: tylko ręcznie i tylko w wodzie o temp. 30 stopni, w specjalnych środkach do prania wełny lub w szamponie do włosów (wszak wełna to przecież włos!); oczywiście są pralki z programami do prania wełny, ale nie zawsze są one łagodne dla otulaczy wełnianych. Niewłaściwie pielęgnowany otulacz może się skurczyć, czyli sfilcować.
  4. Lanolinowanie wełny to prosty zabieg, który ma na celu utrzymać jej właściwości, czyli antybakteryjność i nieprzepuszczanie wilgoci; lanolinujemy otulacz wtedy, gdy przecieka lub gdy brzydko pachnie pomimo prania.

Szybki przepis na lanolinowanie wełny:

Za blogiem pieluchomania.wordpress.com:

Domowa kuracja lanolinowa:

Przygotuj:

  • 0,5 litrowy słoik
  • 400 ml wrzątku
  • łyżeczkę płatków mydlanych lub szarego mydła (np. Biały Jeleń)
  • łyżeczkę 100% lanoliny
  • miskę wypełnioną 2 litrami ciepłej (nie gorącej) wody

Wrzątek wlewamy do słoika i rozpuszczamy w nim mydło. Następnie dodajemy lanolinę i mieszamy do całkowitego jej rozpuszczenia. Powinna powstać jednolita ciecz o mlecznym kolorze bez kawałków nierozpuszczonej lanoliny. Gotowy roztwór wlewamy do miski z ciepłą wodą, mieszamy. Kuracja jest gotowa, można zanurzyć w niej nasze wełniaki.

Polecamy lanolinować osobno otulacze w jasnych i ciemnych kolorach oraz kolorach mocno różniących się od siebie, aby uniknąć zafarbowania jednych przez drugie. Gatki wełniane do lanolinowania wywracamy na lewą stronę. Otulacze i gatki z wełny pochodzącej z recyklingu możemy moczyć całą noc, natomiast otulacze szyte z tkaniny wełnianej moczymy max 5-6 godzin. Ważne, aby nie przekraczać tego czasu, ponieważ dłuższe moczenie może powodować kurczenie się otulacza.

Można też kupić gotową kurację lanolinową, np. Urlich Naturlich. Wtedy postępujemy wg. instrukcji na opakowaniu.

 

***

A co, jeśli nie macie w stosie żadnej wełenki? Jest szansa ją zdobyć bardzo małym wysiłkiem 🙂

Konkurs LISEKO i WEŁNIASTE

Mam dla was wspaniały, nowy wzór otulacza Wełniaste o wdzięcznej nazwie Sunset. Jak go zdobyć?

No to już musicie zapoznać się z postem konkursowym na Facebooku:

otulacz wełniany wełniaste
Przejdź do fanpejdża liseko.pl

 

Dlaczego nie warto używać pieluszek wielorazowych?

nie warto używać pieluszek wielorazowych

nie warto używać pieluszek wielorazowych

O maaaatko. Jak mnie się nic nie chce. A już napewno prać i składać pieluch.
Wróóóć.

Kobito, ty pierzesz pampersy?

Taki i inne teksty można usłyszeć, gdy pieluchuje się wielorazowo i człowiek próbuje poinformować o tym świat; powiedzieć co jest czym, nie wyjść na ekoświrkę (w znaczeniu pejoratywnym) i nie być oskarżoną o żałowanie dziecku pieniędzy na „normalne pieluchy”. Bo czymże są normalnie pieluchy? Czy normą jest zakładanie dziecku na pupę tablicy Mendelejewa a potem kupowanie ton kremów na odparzenia, opisywanych w Internecie nako must have każdej wyprawki noworodkowej? (O szkodliwości pieluch jednorazowych juz pisałam, we wpisie Posmaruj pupędziecka chlorem. A potem Sudocremem)

Pół biedy, gdy ktoś spojrzy na nas z politowaniem i będzie sobie żył dalej, pieluchując dziecko jednorazowo, bynajmniej nie ekologicznym wariantem. Gorzej, jeżeli ktoś jest totalnie zamknięty na temat zdrowej alternatywy dla jednorazówek i powiela niebezpieczne mity na temat pieluszek wielorazowych. Na takich ludzi jestem uczulona i nie mam litości.

A jakie to mity i uprzedzenia na temat pieluszek wielorazowych napotkać? Oto pierwsza część mojego zestawienia:

Kupy w pralce, fuuuu!

 

Co dziś na pupie? 😅 u nas @mommy_mouse_diapers

Post udostępniony przez Eko Mama Eko Dziecka (@liseko.blog)


Ludzi obrzydza kupa. Gdyby tak nie było, nie tworzyli by coraz wymyślniejszych sedesów, które mają za zadanie ograniczyć nasz kontakt z fekaliami, choćby tylko wzrokowy. Jeśli kogoś może wzruszać kupa noworodka, to tylko jego rodziców; natomiast kupą starszaka nikt się nie wzruszy (choć zapewne nieraz przy przewijaniu pieluszki rodzice mieli łzy w oczach).

Ustalmy zatem kilka faktów o kupie w kontekście pieluszek wielorazowych:

  • kupa noworodka (te śmieszne żółte glutki o konsystencji jajecznicy) rozpuszcza się w wodzie; kto nie jest przekonany, niech sobie poeksperymentuje; kto jeszcze nie ma noworodka i nie wie nic o jego kupie, niechże czyta post Kupa na Dzień Matki
  • zatem pieluszkę z kupą noworodka możemy śmiało wrzucić do pralki. Ustawiamy najpierw taki wsad na płukanie, a potem na pranie zasadnicze.
  • kupa starszaka dużo łatwiej schodzi z pieluszki, dlatego można ją strzepnąć do toalety lub użyć specjalnego papierka do „łapania” kup – kupa zostaje na takim papierku, więc kiedy przebierasz dziecko wrzucasz go do toalety razem z zawartością (papierki są biodegradowalne)
  • resztki kupy nie ubrudzą pralki bardziej niż nadmiar proszku do prania, nasz złuszczony naskórek i inne zanieczyszczenia. Pralkę i tak należy regularnie czyścić aby uniknąć awarii i nie dopuścić do osadzania się złogów w częściach pralki (pomyślcie sobie, że takie złogi proszku mogą np. pleśnieć, brrr)

Ja na dziecku nie będę oszczędzać


Mit nr 2 – pieluchy wielorazowe to opcja dla rodziców, którzy żałują dziecku pieniędzy. Hehehe. Zacznijmy od tego, że pieluchowanie wielorazowe potrafi wciągnąć jak niejedno hobby i pieniądze, jakie niektóre młode mamy wydają na pieluszki nie z potrzeby, ale z fanaberii, bywają okrutnie duże. Kupując pieluszki można natrafić na perełki, tzw. mercedesy pieluchowe; niejedna mama tygodniami poluje na wzór pieluszki z ulubionym superbohaterem syna lub… męża 😀 Inne mamy specjalnie sprowadzają pieluszki ze Stanów Zjednoczonych. Można kupić pieluszki z biobawełny, wełniane, muślinowe… Użytkowników jednorazówek ogranicza moc absorbentu (te małe drobinki wewnątrz Pampersa), użytkowników wielorazówek – ich własna wyobraźnia.

Faktem jest, że standardowy, ekonomiczny sposób pieluchowania wielorazowego generuje oszczędności po roku użytkowania. Pieluszki wielorazowe wybierane są jednak w większości przez rodziców, którym leży na sercu zdrowie ich dzieci. Oszczędność często występuje „przy okazji” i te zaoszczędzone pieniądze nie idą na tanie wino 😀 ale na inne potrzebne dziecku rzeczy, na których nie warto oszczędzać: fotelik samochodowy, pierwsze buty.

Ale to drogie!


Phi. Tetra bawełniana nowa – ok. 2 zł/szt. Cztery otulacze noworodkowe wełniane z drugiej ręki – 200 zł. Zatem ok. 250 zł i mamy zestaw na początek. Oczywiście, dalej trzeba będzie ten zestaw rozszerzyć, zmienić, a więc i wydać pieniądze. Ale nikt mi nie wmówi że używanie pieluch jednorazowych wychodzi taniej. Często nie wliczamy w koszt pieluchowania jednorazówkami kremów i zasypek, paczek oddanych znajomym „bo dziecku odparza się w tych pupa i próbujemy kolejne”, czasu, który poświęcamy na regularne zakupy.

Oczywiście pieluszki wielorazowe to spory wydatek. Ponosimy jednak ten koszt tylko raz, możemy odzyskać część pieniędzy sprzedając kiedyś zestaw pieluchowy, no i inwestujemy w zdrowie naszych dzieci i w naszą Planetę. A do tego – przecież nikt nie wydziwia widząc ceny nowych wózków czy fotelików do auta, prawda?

Na pewno śmierdzi wam w łazience


Bakterie rozwijają się w moczu gdy nie ma dostępu powietrza, co wywołuje nieprzyjemny zapach. Zatem owszem, jeśli zamkniemy brudne pieluchy we wiaderku to będzie śmierdzieć. Ale:

  • wiaderko może być szczelne, więc smrodek uniesie się tylko przy otwarciu
  • można kupić kosz z dziurkami zamiast wiaderka (i tak robię ja); zapewnia to dopływ powietrza do pieluch i niweluje zapachy

Dodatkowo – każda mama pieluchująca wielorazowo przyzna, że jeśli tylko zdarzyło jej się użyć pampersa (nawet eko pieluchy jednorazowej) i zmieniać osikanego „pampa”, to smród był nie do zniesienia. Rodzice pieluchujący jednorazowo są przekonani, że to mocz dziecka tak śmierdzi, tymczasem smród pieluchy to tak naprawdę reakcja chemii z absorbentu w kontakcie z moczem. Te zużyte jednorazówki rodzice trzymają w koszu i wynoszą 1-2 razy dziennie… Zapach jest powalający a producenci szczelnych, specjalnych koszy na pieluchy jednorazowe (kompletnie nieekologiczne ze względu na specjalne wymienne wkłady) zacierają ręce.

Gdzie to suszyć w mieście?


Wypowiem się jako osoba nie mająca suszarki bębnowej (mając ją absolutnie nie widziałabym żadnego powodu do narzekania na pranie) – bywa kłopotliwie w newralgicznych okresach. Zazwyczaj jednak suszarka wolnostojąca plus grzejnik dają radę. Poza sezonem grzewczym suszymy na balkonie (słońce to dodatkowy atut – promienie UV wybielają kłopotliwe plamy).

I to nie tak że pralka chodzi non stop a suszarka nigdy nie jest złożona – piorę pieluszki z ubraniami dziecka; suszę od poniedziałku do piątku, na weekendy staram się aby suszarka była złożona i tak planuję pranie. Oczywiście nie piorę tylko pieluch ale też nasze ubrania 🙂

Dobre patenty na suszenie w mieszkaniu to grzejnik żeberkowy w łazience (na grzejniku suszymy tylko wkłady!) i specjalne mini-wieszaki, np. Ośmiornica z Ikea.

===

To koniec pierwszej części mojego zestawienia 🙂 W kolejnej następne argumenty: ale ma wielką pupę, czy jemu w tym wygodnie, dziecko się męczy, to skomplikowane, dlaczego trzymasz go w sikach, to takie nienowoczesne…

Oczekujcie 🙂 A jeśli nie możesz się już doczekać, przeczytaj koniecznie wpis 32 pytania o pieluchy wielorazowe.

Paaa

32 pytania o pieluchy wielorazowe

32 pytania o pieluszki wielorazowe
32 pytania o pieluszki wielorazowe
Aleskander i jego cudowny zestaw pieluszek, fot. Michalina Otręba

Uwielbiam się udzielać na forach. Pisać o pieluchach. Doradzać, zwłaszcza młodym ciężarnym. Czemu? Bo chwilę temu sama byłam młodą ciężarną, która bardzo chciała wszystko, ale bardzo nie wiedziała nic. Internet był jak gąszcz i dżungla, młodych mam wokół jak na lekarstwo. I bidna, okrągła jak piłka ja. (Podobno okrągły brzuch zwiastuje dziewczynkę, owalny – chłopca. Przydatna wiedza zwłaszcza dla osób przeciwnych badaniom USG w ciąży).

No więc uwielbiam pisać i tłumaczyć, odpowiadać na wiadomości, po kolei rozwiewać kolejne wątpliwostki. Kocham pomaganie w kompletowaniu „stosu” pieluchowego, a potem wspólne rozważanie, co się sprawdziło, a co było niewypałem.

Niestety, wracam powoli do przedliskowego stanu „jestem super-hiper-nadaktywna, łapię się pięciuset rzeczy na raz i wszystko chcę zrobić, bo życie jest krótkie i trzeba je wycisnąć na maksa”. Dlatego kiedy po raz kolejny napisałam pod czyjąś prośbą o pomoc: „pisz na priv, pomogę”, a w wiadomości dostałam pięknie przygotowany plik .odt z 32(!) pytaniami dotyczącymi pieluchowania, uznałam, że chyba pora napisać jeden, porządny elaborat, co by mieć do czego odsyłać zainteresowanych. Zwłaszcza, że podobno mój wpis Pieluchowanie wielorazowe noworodka, prócz przekazywania wiedzy, budzi w czytelnikach kolejne pytania 😀

Przed wami zatem maraton pytań: tych, które chcielibyście zadać, które zadaliście, ale nie znacie nadal odpowiedzi, a nawet tych, które nie przyszły wam do głowy. Startujemy!

32 pytania o pieluszki wielorazowe
Pieluszka na małym Antosiu, fot. Marta Gayczak

1. Jestem leniem. Przeraża mnie, o ile nie pranie, to lanolinowanie i utłuszczanie się wkładów. Jak często – mniej więcej – wychodzi ta „dodatkowa opcja”. Szczególnie obawiam się tych „tłustych wkładów”.

Po kolei – pierzemy w 60 st lub 40 st z odkażaczem. Unikamy zatłuszczenia się pieluszek, bo wtedy siku się nie wchłania tylko spływa jak po folii 🙂 Aby nie zatłuścić:

  1. Nie używamy proszku z mydłem w składzie ani płynów do płukania
  2. Nie używamy na pupę kremów z tłuszczem, chyba że oleju kokosowego, który rozpuszcza się w wodzie.

Raz na jakiś czas jednak wkłady się zatłuszczą. Aby przywrócić je do dawnego, chłonnego stanu, trzeba namoczyć je na noc w wodzie z płynem do naczyń, a następnie dokładnie wypłukać (ręcznie). Można też namoczyć je w occie.

Z mojego doświadczenia wynika, że tetra jest raczej obojętna na tłuste kremy w rozsądnych ilościach (u mnie na linomag i bepanthen).

Lanolinowanie dotyczy tylko wełny, tzn. otulaczy i gaci wełnianych, o których pisałam we wpisie Dlaczego nie piorę dziecku gaci. Lanolinuje się aby wełna zachowała właściwości antybakteryjne i nie przepuszczała wilgoci, czyli chroniła ubranko przed zasiusianiem. Jak często? Wtedy, gdy jest to konieczne. Ja używam otulaczy wełnianych od 9 miesięcy i jeszcze ani razu ich nie lanolinowałam, bo nadal nie przeciekają.

2. Co ile pierzecie wkłady i wszystko inne?

Min. co 2 dni. Dłużej nie ma sensu ich trzymać, bo, w zależności od sposobu przechowywania, mogą zatęchnąć, zapleśnieć lub wonieć sikiem tak, że nie będzie szło wytrzymać. Nie chcesz przecież, aby zalęgła się w nich jakaś nowa cywilizacja, prawda?

32 pytania o pieluszki wieolorazowe
Maja w wielorazowej pieluszce, fot. Magda Mazur

3. Czy za każdym razem trzeba zmieniać wkład + coś z nim czy wystarczy wymieniać otulacze?

Wszystko to „coś z nim”, „wkład”, „otulacze”, „za każdym razem”, zależy od systemu zakupionych pieluch. Najprostszy system to otulacz+wkład chłonny. Jeśli właśnie tak pieluchujesz, wymieniasz wkład przy każdej zmianie pieluszki, a otulacz kiedy się zabrudzi lub po całym dniu użytkowania.

4. Mam suszarkę kondensacyjną – bębnową – głównie w niej wszystko suszę. Które pieluchy mogę suszyć w suszarce a których nie?

W suszarce bębnowej nie suszymy pieluch, które mają w sobie materiał PUL, a także wełny.

5. Ile schną pieluchy?

Najszybciej schną otulacze (sam materiał PUL), kieszonki (PUL+polar), wkłady syntetyczne (mikrofibra), tetra, bo można ją rozłożyć na suszarce. Dłużej wszystko, co jest tkaniną naturalną (bawełna, wełna, bambus, konopie). Im pielucha ma więcej warstw i elementów, których nie da się rozdzielić (formowanka, AIO, prefold), tym dłużej schnie. Liczby zależą od warunków – latem na słońcu wkład będzie schnął moment, zimą na zatłoczonej suszarce nawet cały dzień.

6. Wielopielo w szpitalu przy porodzie, używałaś? Ile trzeba zabrać?

Nie używałam, ale niepotrzebnie się bałam. Noworodek w pierwszej dobie mało siusia i kupka. Na dwie doby w szpitalu weź dwa otulacze i ok. 8 zmian wkładów. Zawsze można coś dowieźć.

7. Czy nie lepiej przy noworodku – tak do 3 msc używać jednorazówek a później przejsc na wielo, kiedy unormuje się dziecku trwienie i kupki będą o stałych porach?

Nie i widzę conajmniej trzy powody:

  1. Jednorazówki to chemia, a przecież noworodek szczególnie powinien być chroniony, bo jego organizm to tabula rasa. Co można znaleźć w pieluszkach jednorazowych? Przeczytaj w moim wpisie Posmaruj pupę dziecka chlorem.
  2. Jednorazówki odparzają, bo mało oddychają. Zapytaj znajomych rodziców – zanim znajdzie się ma rynku pieluchy, na które pupa dobrze reaguje, mija wiele czasu i płynie wiele łez nad zbolałą, czerwoną pupką. O naszych doświadczeniach w tym temacie przeczytasz w tekście Tyłek pawiana i co z nim zrobić.
  3. To nieekonomiczne. Nawet kupując zestaw noworodkowy zamiast tzw. One Size (czyli pieluch regulowanych, które zazwyczaj na noworodka są za duże), no więc nawet zestaw noworodkowy kupić i odsprzedać będzie bardziej opłacalne niż kupować tony pampersów i wyrzucać pieniądze do kosza.

8. Gatki, longi – warto? Dlaczego? Czy da się pieluchować bez tych wełnianych „cudów” – lanolinowanie mnie przeraża;/

Lanolinowanie to nic strasznego, ale oczywiście że można pieluchować bez wełny.

A dlaczego warto z? Prócz jej wspaniałych właściwości (Mój wpis!), wełna doskonale izoluje wilgoć u nawet wielkich sikaczy, jest bardziej pancerna niż materiał PUL, jest naturalna a nie syntetyczna. Dodatkowo zmniejszamy ilość warstw na pupie – np. używając tetry i otulacza nakładamy na to jeszcze spodnie, a można otulacz i spodnie zastąpić jednym – longami wełnianymi.

9. Jak zmniejszyć koszty wkładów? Słyszałam o produktach z Ikei? To się sprawdza? Dzieci nie mają od tego uczuleń?

Ręczniczki z Ikei mogą zastąpić wkład u noworodka, który mało siusia i robi małe a częste kupki. Nie jest to jednak zmniejszenie ceny, bo taki noworodek równie dobrze może mieć na pupie tetrę, która ma podobną cenę a dłużej posłuży.

Ręczniczki z Ikei to zwykła frota.

10. Wyjazdy kilkudniowe? Zabierasz wielo czy wtedy używacie jednorazówek?

Jeśli jednorazówki, to ekologiczne, np. Naty z Rossmana.

Ja do tej pory brałam wielorazówki, bo miałam dostęp do pralki. Można nabrać tetry i prać ręcznie. Można przepłukiwać, suszyć i zabrać do domu, a w domu dopiero wyprać. Można kupić jednorazowe, biodegradowalne wkłady i wrzucać je do wielorazowego otulacza.

Można też mieć lenia, ale nie ryzykowałabym przechodzenia na jednorazówki na wyjazd. Moje dziecko na bank byłoby odparzone i ze spokojnego odpoczynku nici.

11. Czy trzeba przebierać dziecko za każdym razem jak zrobi siusiu?

Zależy jak ty chcesz i jak dziecko chce. I jakie masz pieluchy. Dziecko może:

  1. Nie lubić mokro
  2. Być obojętne na uczucie wilgoci

Pieluszki mogą:

  1. Dawać uczucie suchości (od pupy polar lub welur syntetyczny)
  2. Dawać uczucie wilgoci (każdy materiał naturalny)

Ty możesz:

  1. Przebierać zawsze gdy widzisz, że dziecko ma mokro, aby miało jak najmniejszy kontakt z moczem
  2. Przebierać o stałych porach lub w innym systemie, wg potrzeb

Każda z tych postaw jest OK jeśli szanuje potrzeby twoje i dziecka.

12. Jeżeli za każdym razem przebierać to ile mieć wkładów na jeden dzień użytkowania?

Jeśli mówimy o noworodku, to mnie szło 15-20 szt tetry na dobę, licząc tylko te zakupkane i zasiusiane. Zmieniałam za każdym razem gdy było siusiu lub kupka.

Starsze dzieci zużywają odpowiednio mniej pieluch.

13. Jak to jest w nocy? Ile razy w ciągu nocy przebierasz? A może jednorazówki?

Pieluszki wielo są w stanie całodobowo się sprawdzać. Można przebierać dziecko w nocy lub uznać, że noc jest od spania i zadbać o uczucie suchości i odpowienio chłonną pieluchę, która przyjmie całe nocne siusiu. Ponieważ jednak noworodek w nocy często budzi się na karmienie, wiele mam właśnie wtedy zmienia pieluszkę.

14. Składanie, układanie, trzymanie porządku z wielo? Czy przy małym dziecku masz jeszcze ochotę na dodatkową „atrakcje”?

Ja przy noworodku miałam ogromną pomoc męża i mamy. Warto zaznaczyć, że noworodek i tak wywraca życie do góry nogami (zwłaszcza bezdzietnym) i dotychczasowy porządek będzie zburzony. Nie uważam, żeby dbanie o pieluszki było bardziej uciążliwe niż bycie całodobowo otwartą mleczarnią (żeby nie było – bardzo popieram karmienie piersią!) czy cowieczorne usypianie, nieraz bardzo trudne.

Im dziecko starsze tym robienie prania, wieszanie, składanie, układanie staje się przyjemniejsze.

32 pytania o pieluchy wielorazowe
Florek i jego pieluszki, fot. Magdalena

15. Czy kupa nie odbarwia wkładów?

Noworodkowa raczej nie, powiem więcej – rozpuszcza się w wodzie, więc zakupkany wkład można wepchnąć prosto do pralki. Kupa starszych dzieci barwi. Pomagają promienie słoneczne, mydeło galasowe, spray z mydłokrzewu. Odbarwienia nie przeszkadzają w skutecznym pieluchowaniu.

16. Praca, Dom, Zakupy, mąż, dzieci – masz jeszcze czas i ochotę na pieluchy?

To jeden z elementów życia i opieki nad dzieckiem.

17. Żłobek, przedszkole… W dalszej perspektywie – ile pieluch potrzebuje dziecko przebywając tam np. 8h dziennie? Nie zapominacie codziennej dostawie? Chętnie pieluchują?

Chęci zależą od kadry pracowniczej i dobrej woli. Nie ma obiektywnych przeszkód w używaniu pieluch wielorazowych także tam. Rodzice dzieci starszych wiedzą już dobrze ile pieluch się przyda 🙂

18. Mimo, że każdy lubi co innego – jakich marek używasz, które polecasz?

Polskie marki szyjące w kraju. Lubię naturalne materiały, zwłaszcza wełnę.

19. Jaki rodzaj (otulacze, wełniaki, sio) przemówił do Ciebie najbardziej? I dlaczego?

Dla każdego coś innego jest najlepsze. Ba! Dla jednego dziecka na różnych etapach rozwoju najbardziej „przemawiają” różne systemy. Obecnie, kiedy Lisek raczkuje jak szalona i ucieka przy zmianie pieluchy, marzy mi się stos pełen kieszonek zapinanych na rzepy 🙂

20. Chinki? Jest sens wydawać na to kasę? I jak się sprawdzają?

Chinki” to otulacze made in China. Pomijając aspekt etyki konsumenckiej (czytaj mój wpis Nie tylko my jesteśmy biedni), chinki to średniej jakości, spore rozmiarowo pieluchy. Mam kilka z drugiej ręki i jestem średnio zadowolona.

21. Które wkłady wg Ciebie są najbardziej chłonne?

Uszyte z tkanin naturalnych i mające możliwość różnorodnego złożenia w zależności od potrzeb. Co ważne, nie warto kupować wkładu chłonniejszego niż jest potrzeba – dodatkowa chłonność to dodatkowe cm grubości.

22. Pieluchy używane. Czy odkupowanie pieluch jest higieniczne? Czy to ma sens?

Ma to sens ze względu na:

  1. Portfel
  2. Ekologię
  3. Dbałość o portfele innych mam 🙂

Nie ma w tym nic niehigienicznego. Oczywiście trzeba mieć pewną dozę zaufania do osoby, od której się kupuje pieluchy, a także poprosić o dokładne zdjęcia i opisy ew. mankamentów.

23. Nappy Fresh dodaje się do każdego prania? UŻywa się jakiś specjalnych proszków do prania pieluch? Co jeszcze należałoby kupić żeby zachować pieluchy jak najdłużej w dobrym stanie?

Nappy Fresh to odkażacz. Jeśli pierzemy pieluchy w 40st to tak, dodajemy go do każdego prania. O praniu pisałam na początku; utrzymanie pieluch w dobrym stanie to też dbanie o to, aby nie były zatłuszczone i aby nie tworzyły się w nich złogi, czego można uniknąć piorąc wkłady raz na jakiś czas w wysokiej temperaturze 90 st.

Nie należy do prania pieluch używać proszku z wysoką zawartością mydła, nie wlewamy płynu do płukania. Proszki polecane to m. in. Lovela, Domol Sensitive. Domowe proszki lubią niszczyć pieluchy ze wzgl. na boraks w składzie.

32 pytania o pieluszki wielorazowe
Róża w pięknej pieluszce wielorazowej

24. Czy te chusteczki-ściereczki na kupę coś dają? Którą firmę możesz polecić?

Przy noworodku głównie oblepiają pupę kupą i są jedną z przyczyn odparzeń. Przy większym dziecku – hmm… Wyobraź sobie dwie sytuacje: w pierwszej zeskrobujesz przetrawione resztki śniadania twojego dziecka z pieluchy, potem zapierasz, potem chowasz do kosza z praniem. W drugiej – wyjmujesz biodegradowalny papierek z pieluchy i wrzucasz do sedesu a pieluszkę do prania. Zatem wiesz już, że dają, bo ułatwiają stosowanie pieluch, o ile dziecko robi stałe kupki o mniej więcej stałych porach i nie jest to często.

Firm nie polecę bo nie używam. Stosuję i polecam za to NHN, który likwiduje problem kupek na pieluszce (poczytaj o tym we wpisie Sikaj razem z dzieckiem).

25. Twoim zdaniem – na początek – ile czego kupić, być móc funkcjonować co najmniej 2 dni?

Ustal kilka faktów:

  1. Jaki system pieluszkowy ci odpowiada
  2. Co ile będzie trzeba zmieniać pieluszkę (jak dużo i często dziecko siusia i kupka plus co ile max ty chcesz zmieniać)
  3. Czy w nocy zmieniasz czy nie
  4. Dodaj kilka gotowych pieluszek w razie czego
  5. Pomnóż razy cztery

Wyjdzie ci zapas, który wystarczy na 2 dni pieluchowania plus pranie plus dwa dni oczekiwania, aż pranie wyschnie. Plus kilka pieluch w zapasie. Brzmi ogólnikowo ale, jak już wynika z podpunktów, nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi, ponieważ każde dziecko jest inne.

26. Jeżeli pieluchujesz od 1 dnia czy pamiętasz ile wyniosła Cię wyprawka?(mniej więcej)

Nie. Natomiast wiem, że można kupić ekonomiczną, używaną wyprawkę za 400 zł, oraz wypasioną za kilka tysięcy. Wiem też, że „mam x pieluch” nie zawsze oznacza „moje dziecko potrzebuje x pieluch” 🙂 Jest taki rodzaj matki, który nazywa się Pieluchoświrka i ona zawsze ci powie, że dziecku przydałaby się nowa pielucha!

Fajne wyliczenie prezentuje niedziałający już niestety blog Wolnym Być, pod tym linkiem.

27. Jak często trzeba zmieniać wkłady, otulacze, formowanki na większe? To się opłaca w porównaniu z jednorazówkami?

Zacznę od końca – absolutnie się opłaca i link w poprzednim podpunkcie bardzo ładnie to pokazuje.

Tak naprawdę jeśli chodzi o rozmiar, to zmiana może być jedna – warto kupić rozmiar noworodkowy a potem zamienić na One Size, czyli z regulacją do końca okresu pieluchowania. Częstsza może być potrzeba zmiany chłonności, bo dziecko na różnych etapach rozwoju potrzebuje innych wkładów, choć nie zawsze. Nadal jednak jest to bardziej ekonomiczne, zwłaszcza jeśli niepotrzebne już pieluszki odsprzedamy, z czym nie ma żadnego probemu, lub przechowamy dla kolejnego dziecka.

28. Czy naprawdę przez ten worek nic nie czuć?:D (ten na pieluchy?)

Nie wiem. Ja trzymam pieluchy w koszu z dziurkami firmy Curver, nieraz dużo dłużej niż przepisowe dwa dni. I nie, nie czuć.

29. Czy w lecie dzieciom nie jest za gorąco w tym stosie wkładów? 😉

Lato ma swoje prawa. Ciężko wymagać przy 40st upale (takie pamiętam z czasu, gdy Lisek była noworodkiem), że dziecko będzie miało chłodną pupkę. Ale załóż na swoją pupę w taki upał pampers dla dorosłych. Działa na wyobraźnię?

Na upał najlepiej wybierać materiały naturalne – bambus, len, tetrę, wełnę. A najlepiej na golaska.

30. 3 największe zalety dla Ciebie z wielopieluchowania?

Niski koszt, brak szkodliwej chemii, estetyka.

31. 3 największe wady pieluch wielorazowych?

Niejedną matkę wciągają bez reszty, nadal nie wymyślono magicznej pieluchy odpornej na barwnik z „dwójek” i czasem trzeba wybielać, są tak piękne a trzeba na nie założyć ubranko.

32 pytania o pieluchy wielorazowe
Pieluszka na małym Antosiu, fot. Marta Gayczak

32. A może jesteś z Warszawy i możesz zaprosić mnie do siebie, albo wpaść do mnie z zestawem pieluszek i mi pokazać „na żywo” 🙂 Przepraszam, za wpraszanie się ;D

Jestem spod Łodzi i chętnie doradzam, jak dobrać pieluszki. Jeśli obok ciebie nie ma żadnej „wielomamy”, poszukaj spotkań i warsztatów, takich, jak te, w których ostatnio uczestniczyłam:


Możesz też wypożyczyć pieluszki w jednej z bibliotek pieluchowych, które w jedno zebrała na blogu Budująca Mama.

Uf… Długo powstawał ten wpis, bo i lista pytań długa. Ale wiesz co?

Chętnie odpowiem na kolejne, twoje własne. Zostaw je w komentarzu!

Tyłek pawiana i co z nim zrobić

sposób na odparzenie pieluszkowe

sposób na odparzenie pieluszkowe

Każdy rodziciel uważa, że go to nie spotka. Że ma perfekcyjne sposoby na pielęgnację. Albo nie myśli wcale, bo po co. Przecież odparzenia mają dzieci, o które się nie dba i trzyma w brudzie, prawda?

Lisek dostała pierwszy tyłek pawiana pięć dni po narodzinach. Wyglądało to mniej więcej tak:

sposób na odparzenie pieluszkowe
źródło zdjęcia: wideworldseeker.wordpress.com

 

i najpierw nie budziło wielkiego strachu, bo „wystarczy posypać mąką ziemniaczaną i przejdzie”. Po paru dniach od narodzin przeszliśmy z pamperów na wielorazówki (o samych wielorazówkach jeszcze będzie, o chlorze, ropie i polipropylenie w pamperach, dadach i innych pisałam tutaj) ale odparzenie miało się coraz lepiej. Skóra zrobiła się tak delikatna, że zaczęła pękać i nasze dziecko dostało OTWARTYCH RAN na tyłku. No i zaczęłam wątpić we własne kompetencje rodzicielskie… Mądrość pokoleń mówi, że to na pewno od ostrego jedzenia, truskawek i fasolki (o tym, że dieta matki karmiącej istnieje pisałam tutaj), bo jak wszem i wobec wiadomo, dziecko po drobnopestkowych owocach ma żrące kupy.

Czemu o tym piszę? Bo w ferworze tych wszystkich ran i czerwonych śladów, które ukazują się oczom po każdej zmianie pieluchy, człowiek często idzie do apteki, prosi pierwsze lepsze byle działające na odparzenie. I smaruje i pudruje, i przemywa. I dziwi się, że się nie goi. I dziwi się, że dziecko nie może spać, drze się jak opętane i dostaje gorączki.

Ponieważ ja już to piekiełko mam za sobą, chcę się z wami podzielić moimi naturalnymi metodami na tyłek pawiana, cobyście go mogli oglądać tylko, gdy macie ochotę, a więc najlepiej w ZOO lub w internecie, a już najmilej to na safari w Afryce.

Gdy pojawią się odparzenia:

1. Obczaj, z czym masz do czynienia

Na blogu Pupus (producent pieluch wielorazowych) jest bardzo mądrze stworzona tabelka z rodzajami odparzeń pieluszkowych. Oczywiście nie należy jej traktować jak wyroczni, bo nią nie jest. Warto jednak poznać smoka, zanim się go wykończy.

2. Obczaj, czy winna nie jest pampersownia i pielęgnacja

Nie wszystko co ma taki i sraki atest do spraw dzieci nadaje się do kontaktu z dziećmi (rakotwórcze kosmetyki, pieluchy bielone chlorem, maści na pupę które mają szkodliwe substancje). Można leczyć objawy, ale najlepiej zacząć od ustalenia przyczyn. Mogą być niewinne (np niedokładne osuszanie pupy po umyciu) albo większe – używanie napakowanych chemią pieluch jednorazowych, perfumowanych chusteczek nawilżonych, smarowanie nie tym co trzeba wtedy, kiedy nie trzeba (czyli profilaktyczne smarowanie Tormentiolem po każdej kupie). Polecam kupić pieluchę dla dorosłych, posmarować sobie tyłek taką chemią, włożyć pieluchę i tak sobie 4h chodzić. Fajny, pożyteczny eksperyment z cyklu „empatia dla opornych”.

To jak pielęgnować?

Najprościej – tyłek pod kran i umyć. Można użyć dobrego mydła z ładnym, prostym, naturalnym składem (o tym jeszcze napiszę). Po umyciu – odkazić naparem z szałwii, który działa przeciwzapalnie. Jeśli odparzenie już jest to broń Boże nie trzeć – lekko dotykać np. wacikiem. Potem osuszyć. Profilaktycznie smarować można np. olejem kokosowym, który, co ważne zwłaszcza dla użytkowników pieluch wielorazowych, rozpuszcza się w wodzie więc nie zatłuszcza. Przy odparzeniu istniejącym można na suchą pupę podsypać mąką ziemniaczaną, ale znów – po każdej zmianie pieluchy dokładnie ją zmyć, bo w kontakcie z moczem robi się jeszcze większy syf.

Pieluchy to mój temat-konik, więc najchętniej doradziłabym zmianę pieluch na wielorazowe, ale jeśli z jakichś powodów jeszcze nie chcesz tego robić, poszukaj pamperów najmniej szkodliwych dla twego dziecka (będzie to tzw. mniejsze zło). Podobno Biedronka i Rossmann mają całkiem znośne.

3. Potraktuj dobrze odparzone miejsce

Rany wojenne

Jeśli są ranki, nie ma co paprać kremami i maściami. Na otwarte rany najlepszy jest proszek Dermatol, tzw. żółty proszek lub proszek Hasco. Max 2 zł w aptece za saszetkę. Po każdym umyciu pupy nałóż delikatnie proszek na rankę. Co daje Dermatol? To lek na wrzody, sączące rany, stany zapalne. Do stosowania miejscowego. Wygoi ranki i dziecko nam się uspokoi.

Zostały blizny i ból

Jak już wygoimy ranki, oceniamy stan odparzenia. Jak jest rozległe i nadal boli to moim zdaniem bez odrobiny leku się nie obędzie. Ja polecam Bepanthen (tu znajdziecie jego analizę chemiczną), który koi zbolały tyłeczek.

Wchodzimy w naturę

Jeśli już się zmniejsza nasz tyłek pawiana na rzecz gładkiej pupci niemowlęcia, ale odparzenie nadal jest spore i nadal boli, polecam kilka niezastąpionych gadżetów i sposobów:

  • Magabi wkładki lniano-jedwabne łagodzące odparzenia – jestem w trakcie ich testowania ale już widzę że efekty są świetne, zaognienie pupy znika, drobne ranki też. Przy pieluchowaniu noworodka goiły odparzenie po długiej jeździe autem w foteliku (bez klimy, duchota, wyobraźcie sobie to!) i uratowały nasz urlop. Teraz gdy Lisek ślini się jak buldog francuski i gryzie meble (czyt. idą zęby), wkładki łagodzą odparzenia po kupach zębowych, zwanych też radioaktywnymi. Zakładam je na noc bo wtedy mają szansę najdłużej działać na pupę dziecka.

wkładka liniano-wełniana magabi

  • Wełna lecznicza, tzw. „Zdrowa wełna” to produkt, do którego długo nie dałam się przekonać. A szkoda, uniknęlibyśmy wielu łez. W dozowaniu przypomina watę, pachnie piękną i czystą owcą, ma dużą zawartość lanoliny. Odrywamy kawałek, wsadzamy między poślady 😀 i już kojące futerko działa dobrze na pupkę. Uwaga! Jeśli ktoś ma Goldena, jak my, łatwo się pomylić z wszędobylskimi kłakami, a nie jestem pewna, czy sierść psa ma takie same właściwości.

 

wełna lecznicza

  • Linomag zielony. Jak dacie za niego 4zł w aptece to już przepłaciliście. Taniutka, malutka maść z lanoliną i siemieniem lnianym. 100% natury. Trochę zatłuszcza i zalepia, radzę stosować z umiarem.
  • Napar z szałwii. Jak Lisek była mała bałam się ją myć pod kranem. Miałam przy przewijaku kubeł zaparzonej szałwii i świeże waciki do przemywania. Szałwia działa ściągająco i przeciwzapalnie.
  • Gacie wełniane (pisałam o nich tu). Nawet jeśli używasz jednorazówek, miej w szufladzie gatki wełniane i dziesięć pieluch tetrowych. Przy odparzeniu, przy upałach, przy długiej jeździe autem bez klimy (nigdy więcej!) będą ukojeniem dla pośladów twojego małego Stworka.
  • Wietrzenie. Podłóż pod pupę dziecku ręcznik i niech sobie leży z gołą pupą, byle ciepło i nie w przeciągu. Jak już umie łazić, niech łazi! Czymże jest zasikany dywan wobec pięknej, nieodparzonej, królewskiej pupy?
  • Maści na oliwie z oliwek, np. robione na receptę od pediatry. Wystrzegaj się za to maści, które mają w składzie steryd. U nas było tylko gorzej.
  • Kąpiel w krochmalu – do wanienki z ciepłą wodą wsyp trzy łyżki. Krochmal wysusza i działa przeciwzapalnie, nadaje się też do łagodzenia wysypek i potówek.

Natomiast jeśli długo odparzenie wraca pielęgnacja jest OK, pieluchy też – sio do lekarza albo od razu na posiew moczu i kału w poszukiwaniu naszych przyjaciółek bakterii. Czasem dziecko może się nimi zarazić już na porodówce!

I jak, gotowi do walki z tyłkiem pawiana? Do kosza z Tormentiolem, Sudocremem i pampersami! Niech żyje natura!